Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nisztor: Koźmiński, Leśnodorski i Kulesza - to najpoważniejsi kandydaci na prezesa PZPN

Od jesieni 2012 r. w Polskim Związku Piłki Nożnej trwają rządy milionerów. Po sierpniowych wyborach te rządy nie zostaną przerwane - stwierdził w programie „Śledczym Okiem” Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej” i wymienia nazwiska najpoważniejszych kandydatów.

W sierpniu br. odbędą się wybory prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN). W wyścigu nie wystartuje Zbigniew Boniek, który na czele piłkarskiej centrali stoi od jesieni 2012 r. Prawo zakazuje mu bowiem ubiegać się po raz trzeci o fotel szefa związku.

-Od jesieni 2012 r. trwają w PZPN rządy milionerów. Po sierpniowych wyborach te rządy nie zostaną przerwane 

- powiedział w programie Śledczym Okiem (emitowanym na kanale Nisztor TV na YouTubie) Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej”.

Wśród najpoważniejszych kandydatów na prezesa PZPN są wymieniani: Marek Koźmiński, wiceprezes PZPN, Bogusław Leśnodorski, były prezes Legii Warszawa i Cezary Kulesza, prezes Jagielloni Białystok. Nisztor podkreśla, że każdy z nich to biznesmen z liczonym w milionach majątkiem. Przypomina, że Leśnodorski jest wspólnikiem w kancelarii, która reprezentuje Bońka w sporach sądowych z „Gazetą Polską” i „Gazetą Polską Codziennie”. Jednak - jak zaznacza dziennikarz - obecny prezes PZPN, na swojego następcę namaścił Koźmińskiego.

- Po tym jak zawiesił on buty na kołku, zaczął uchodzić za odnoszącego sukcesy biznesmena. Czy tak naprawdę jest?

- pyta Nisztor i opowiada o szczegółach artykułu „Gazety Polskiej”, w którym opisał interesy wiceprezesa PZPN („Kto po Bońku. Koźmiński i jego teść z SB?”).

- Sercem imperium biznesowego Koźmińskiego przez lata była spółka Eurostar Real Estate - mówi Nisztor. - Firma ta zajmowała się skupowaniem gruntów w różnych miejscach w Polsce, głównie w dużych miastach, a następnie poszukiwaniem inwestora i realizacją wspólnie z nim projektów. To firma, która trzy lata temu upadła. Sąd w Krakowie postawił ją w stan upadłości, a postępowanie upadłościowe trwa do dzisiaj. Z informacji jakie uzyskałem w sądzie wynika, że długi tego kierowanego i założonego przez Marka Koźmińskiego podmiotu wynoszą ponad 154 mln zł, a wcześniej część nieruchomości została zlicytowana przez komorników. Ten wielki nieruchomościowy biznes, za który media przez lata chwaliły Marka Koźmińskiego zbankrutował

- podkreślił dziennikarz śledczy.

Nisztor zwrócił uwagę, że Koźmiński ze stanowiska prezesa Eurostar odszedł w 2014 r. Na jego miejsce został powołany Mirosław B.

-To brat Krzysztofa B., znanego byłego piłkarza Hutnika Kraków, czy Wisły Kraków, prywatnie bardzo dobrego kolegi Koźmińskiego. On był bardzo mało rozmowny. Gdy wysłałem mu pytania odpowiedział bardzo zaskakująco. Stwierdził, że jest osobą prywatną, stąd literka B., a nie pełne nazwisko, no i generalnie, że to jego prywatna sprawa jakie interesy robi. Nie odpowiedział niestety jego brat, który będzie zgodnie z prawem ponosił odpowiedzialność za upadłość tej firmy, bo każdy z wierzycieli może mu przecież wytoczyć powództwo po zakończeniu postępowania upadłościowego. Wydaje mi się, że będzie miał poważne problemy. Chociażby Prezydent Miasta Krakowa i Gmina Kraków, które posiadają wierzytelności, wraz z odsetkami, na ponad 6 mln zł, nie odpuszczą. Gdyby odpuścili byłoby to działaniem na szkodę

- zaznacza dziennikarz i podkreśla, że Koźmiński powody bankructwa upatruje w kryzysie ekonomicznym, który poważnie uderzył w sektor nieruchomościowy.

Dziennikarz wspomina także o Marku Chmielowcu, teściu Koźmińskiego, który zarządza od lat jego biznesowym imperium. -To były funkcjonariusz krakowskiej bezpieki - mówi Nisztor opowiadając o historii jego pracy dla SB. Chmielowiec w latach 80. służył w komórce zajmującej się walką z opozycją antykomunistyczną. 3 maja 1986 r. brał udział w akcji masowych zatrzymań jej przedstawicieli.  

- W grudniu 2014 r. pion śledczy IPN w Krakowie sporządził akt oskarżenia m.in. przeciwko teściowi wiceprezesa PZPN. Sprawa została jednak bardzo szybko umorzona przez sąd z powodu przedawnienia karalności czynów

- przyznał dziennikarz.

Wojewódzka Komisja Weryfikacyjna w Krakowie, kierowana przez Zbigniewa Fijaka wydała Chmielowcowi negatywną ocenę. To oznaczało negatywną weryfikację, czyli brak możliwości służby w organach III RP - Urzędzie Ochrony Państwa powstałym na zgliszczach SB i policji powstałym w miejsce milicji obywatelskiej. Chmielowiec odwołał się jednak od tej decyzji do Centralnej Komisji Weryfikacyjnej w Warszawie i tam ta decyzja krakowska została uchylona, a Chmielowiec otrzymał pozytywną weryfikację.  Dzięki temu lata 90. spędził w krakowskiej delegaturze UOP - podkreśla Nisztor. 

Dziennikarz zapowiada także kolejny artykuł o tajemnicach biznesowego imperium Marka Koźmińskiego.

-Tym razem pod lupę wziąłem perełkę w imperium biznesowym Koźmińskiego. Marek Koźmiński wraz z rodziną jest dziś współwłaścicielem prestiżowej, zabytkowej kamienicy przy ul. Floriańskiej 6 w Krakowie. To ta kamienica, w której w 2014 r. mieścił się „słynny” nocny klub Cocomo. W kamienicy, której współwłaścicielem jest wiceprezes PZPN działał klub, który przez kilka lat znajdował się pod lupą krakowskich śledczych

- zaznacza Nisztor i przypomina, że klienci padali tam ofiarą oszustwa, płacąc astronomiczne kwoty za drinki.

Cały program „Śledczym Okiem” tutaj:

Artykuł Piotra Nisztora o kulisach przejmowania przez wiceprezesa PZPN kamienicy przy ul. Floriańskiej 6 w Krakowie ukaże się w „Gazecie Polskiej”, dostępnej w kioskach od 3 lutego!

Źródło: niezalezna.pl,

NAJNOWSZE Polska