Do zdarzenia doszło jesienią 2016 roku. Katarzyna W.-Sz. prowadziła fiata punto, w którym oprócz niej jechały dwie 13-latki: córka podsądnej i jej przyjaciółka, Oliwia.
W pewnym momencie prowadząca fiatem straciła panowanie nad pojazdem i zderzyła się ze skodą octavią. W wyniku zderzenia zginęły obydwie dziewczynki. Ciężkie rany odniosło małżeństwo podróżujące skodą.
Sąd pierwszej instancji skazał Katarzynę W.-Sz. na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Dodatkowo wobec niej orzeczono pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Od wyroku odwołała się podsądna, jak i prokurator oraz rodzina zmarłej w wyniku wypadku Oliwii, występująca w procesie w charakterze oskarżyciela posiłkowego.
Zdaniem oskarżenia, kara pozbawienia wolności w zawieszeniu była zbyt łagodna, dlatego pełnomocnik rodziny pokrzywdzonej domagał się dla Katarzyny W.-Sz. kary bezwzględnego więzienia. Z kolei obrońca chciał uchylenia - jego zdaniem zbyt surowej - kary i skierowania sprawy do ponownego rozpatrzenia.
Sąd apelacyjny podtrzymał wyrok pierwszej instancji. W ustnym uzasadnieniu uznał, że kobieta prowadziła samochód z prędkością o 20 km wyższą, niż była dopuszczalna w tym miejscu, jednak do wypadku doszło w wyniku nieumyślnego zachowania podsądnej. Wyrok jest prawomocny.
Niezależnie od sprawy karnej, rodzina Oliwii i pasażerka skody, która w wyniku wypadku odniosła poważne obrażenia, w odrębnych procesach domagają się od podsądnej finansowego zadośćuczynienia.