W czwartek po godz. 9 wznowił obrady. Posłowie od rana debatują nad projektem budżetu państwa na 2027 r. Na wieczór zaplanowano głosowania.
Niedługo po rozpoczęciu obrad na mównicy sejmowej pojawił się Mateusz Morawiecki, były premier RP. Polityk rozpoczął wystąpienie od sytuacji finansów publicznych. Jego zdaniem największym problemem, z którym mierzy się dziś Polska, nie są pojedyncze rachunki gospodarstw domowych, ale rosnący koszt zadłużenia państwa.
Polaków dręczą rachunki związane z prądem, paliwem, gazem, ale największy rachunek, który dręczy Polaków i będzie dręczył kolejne pokolenia, to rachunek tego budżetu
– mówił lider Rozwoju Plus.
Jak przekonywał, obecny budżet nie zabezpiecza odpowiednio podstawowych potrzeb państwa. Wskazał m.in. na ochronę zdrowia oraz inwestycje związane z bezpieczeństwem.
Morawiecki o „lichwiarzach” pukających do drzwi ministra finansów
Lider Rozwoju Plus szczególnie mocno punktował rząd Donalda Tuska za koszty obsługi długu. "To, z czym się dzisiaj mierzymy, to coraz częściej pukający do drzwi ministra finansów lichwiarze, a nie inwestorzy" - ocenił.
Morawiecki przypomniał również deklarację Donalda Tuska z 2023 roku dotyczącą ograniczenia kosztów obsługi długu.
To premier Tusk powiedział w 2023 roku, że zaoszczędzi 50 miliardów złotych na kosztach obsługi długu. Powiem coś, drodzy rodacy: jest 50 miliardów, tylko nie mniej, a więcej
– mówił.
Następnie wskazał kwotę 107 mld zł, którą - według przedstawionych przez niego danych - państwo ma przeznaczyć w przyszłym roku na obsługę długu. "107 miliardów złotych to wyższy koszt niż na edukację, polską naukę, trzynaste, czternaste emerytury, straż pożarną, Straż Graniczną i jeszcze zostaje kilka miliardów" - wyliczał.
„Najpierw przejada się rezerwy, potem zaciąga pożyczki”
Były premier zarzucił obecnej władzy, że zamiast ograniczać wydatki i poprawiać sytuację finansów publicznych, sięga po zgromadzone wcześniej rezerwy, sprzedaje majątek i zwiększa zadłużenie.
Najpierw przejada się rezerwy. Rezerwy pozostawione przez mój rząd, jak w funduszu zdrowia, 14 miliardów złotych. Potem wyprzedaje się majątek narodowy
– mówił polityk.
Następnie wskazywał na kolejne pożyczki. "Później zaciąga się pożyczki, a później zaciąga się pożyczki na spłatę pożyczek, a na koniec wystawia się rachunek dla polskiego narodu, który musi być spłacany przez pokolenia" - przekonywał.
„45 miliardów złotych do odzyskania”
W dalszej części wystąpienia Morawiecki przeszedł do propozycji swojego ugrupowania. Jak przekonywał, Rozwój Plus ma konkretny plan zwiększenia dochodów budżetowych bez podnoszenia obciążeń dla zwykłych Polaków.
Pierwszym obszarem ma być VAT. Morawiecki mówił o luce w tym podatku, którą - powołując się na dane Ministerstwa Finansów - określił na 16-18 mld zł.
Proponujemy konkretne narzędzia, które mają uszczelnić system. Wiemy, jak to zrobić. Potrafimy to zrobić, już raz to zrobiliśmy
– przekonywał.
Drugim obszarem ma być CIT i większa ściągalność podatku od międzynarodowych korporacji. "Popatrzcie sobie na dane, jak rosły wpływy do budżetu z tytułu podatku od korporacji międzynarodowych. Co jest dzisiaj? Z powrotem spadek tych dochodów" - mówił Morawiecki.
Następnie wskazał na akcyzę. Według przywoływanych przez niego szacunków jej uszczelnienie mogłoby przynieść 6-10 mld zł. Czwartym elementem jest PIT. Morawiecki wskazał na szacowaną przez siebie lukę w części podatku przypadającej budżetowi państwa na poziomie 2,8 mld zł.
Już w tych czterech obszarach, a nie liczę innych, mamy około 45 miliardów złotych. Rozwój Plus kładzie przed Polakami konkretne pieniądze: 45 miliardów złotych do odzyskania w przyszłym roku
– zapowiedział.
Opodatkować banki
Były premier zapowiedział także zmiany dotyczące sektora bankowego. Krytykował wysokie zyski banków, wskazując jednocześnie na koszty kredytów ponoszone przez Polaków. "Rolnik polski jest okradany, polskie rodziny są okradane na wysokich bardzo kredytach, a depozyty bardzo nisko oprocentowane, spread niezwykle wysoki" - ocenił.
Morawiecki przekonywał, że banki powinny nadal osiągać zyski, ale nie na poziomie, który jego zdaniem pozwalałby wygenerować dziesiątki miliardów złotych. "Dajmy im nawet te 23 miliardy, nawet 25, ale nie 45, nie 50 miliardów. Tam jest 20 miliardów złotych dla Polaków, które wy zostawiacie w kieszeniach banksterów i Rozwój Plus sobie z tym szybko poradzi" - tłumaczył.
Morawiecki przekonywał również, że przedstawione przez niego propozycje mają stanowić alternatywę dla obecnej polityki finansowej rządu. "To jest nieodpowiedzialna, lekkomyślna polityka niedbalstwa budżetowego" - ocenił.
Jak podkreślał, odpowiedzialność, stabilne finanse publiczne, rozwój oraz wzmacnianie polskiego kapitału mają być filarami programu Rozwoju Plus. "Wiemy, jak naprawić polski budżet, jak naprawić polskie finanse publiczne" - mówił.
„Nie chcemy państwa taniego przetrwania”
Morawiecki rozpoczął trzeci punkt swojego wystąpienia od definicji rozwoju gospodarczego. Jego zdaniem państwo powinno aktywnie wykorzystywać środki z budżetu, zamówień publicznych, obronności czy ochrony zdrowia do wzmacniania krajowych przedsiębiorstw.
Rozwój jest wtedy, kiedy mamy do czynienia z realnym zaangażowaniem środków państwa polskiego, z zamówień publicznych, z budżetu obronnego, z budżetu zdrowia i dziesiątek innych budżetów mniejszych w gospodarkę polską, polskich obywateli
– mówił.
Były premier przekonywał, że jego ugrupowanie chce modelu opartego na polskiej nauce, nowych technologiach i przemyśle. "My nie chcemy państwa polskiego taniego przetrwania. My chcemy państwa polskiego, które opiera się o wiedzę, polską wiedzę, o naukę, o nowoczesne technologie, o nowoczesny przemysł i szybko rosnące wynagrodzenia Polaków" - podkreślił.
Lider Rozwoju Plus odniósł się również do kosztów finansowania państwa. Przekonywał, że wysoki deficyt wpływa na ocenę Polski przez rynki finansowe. "Mamy dzisiaj, szanowni państwo, niebywałą sytuację. Polskie obligacje, dziesięcioletnie, te benchmarkowe, są tańsze nawet niż węgierskie. Są tańsze nawet niż czeskie. Do tego doprowadziliście. Wstyd!" - mówił z sejmowej mównicy.
6,5 mld zł na sprzęt. „Tysiące miejsc pracy”
Szczególną uwagę były premier poświęcił zamówieniom związanym z obronnością. Jako przykład podał 6,5 mld zł, które ma zostać przeznaczone przez Ministerstwo Obrony Narodowej na sprzęt, który jego zdaniem mógłby być produkowany w Polsce.
6,5 miliarda złotych. Tysiące miejsc pracy, setki kooperantów polskich. Polska technologia mogłaby na tym rosnąć
– wskazywał.
Morawiecki wskazał przy tym na zakłady w Tarnowie i przekonywał, że część zamówień mogłaby trafiać do krajowego przemysłu. Następnie odniósł się do projektu realizowanego przez PIT-Radwar w Zielonce, twierdząc, że warunki przetargowe miały zostać skonstruowane w sposób ograniczający możliwość realizacji projektu przez polskie firmy.
„Rozbijemy to wielkie marnotrawstwo”
Morawiecki przekonywał, że Rozwój Plus chce zmienić sposób wykorzystywania państwowych pieniędzy.
My przyjdziemy i rozbijemy to wasze wielkie marnotrawstwo, to lekceważenie polskiego budżetu, to niedbalstwo, tę nonszalancję
– zapowiedział.
Według niego pieniądze z zamówień publicznych powinny w większym stopniu trafiać do polskich przedsiębiorstw i budować krajowy przemysł. "Dziesiątki miliardów złotych zamiast wsiąkać w polską glebę gospodarczą, płyną za granicę i tam budują PKB. Rozwój Plus na to nie pozwoli. Te pieniądze mają budować polskich przedsiębiorców" - mówił.
W ostatniej części wystąpienia Morawiecki przeszedł do czwartego filaru programu, czyli siły polskiego kapitału.
Jego zdaniem wysoki deficyt budżetowy może przekładać się na koszty finansowania przedsiębiorstw i tempo wzrostu wynagrodzeń. Wskazał trzy elementy, które - według niego - mają decydować o sile krajowego kapitału: wynagrodzenia, koszt kapitału oraz zamówienia publiczne.
Wysoki deficyt budżetowy powoduje, że za chwilę stopy procentowe będą musiały iść w górę. I trzy podstawowe parametry decydujące o sile polskiego kapitału idą w dół
– mówił.
Polityk wskazał także na skalę deficytu. "Kolejny, czwarty budżet z gigantyczną dziurą budżetową. Prawie 300 miliardów, a w sektorze finansów publicznych będzie to pewnie ponad 300 miliardów" - mówił.
Na zakończenie ponownie skrytykował rząd Tuska. "To, co wy tworzycie, to budżet powiązany na trytytki. Budżet jak opona w starym Polonezie, łata na łacie, byle dojechać do najbliższego zakrętu" - powiedział Morawiecki.
To jest polityka Platformy Obywatelskiej. To jest polityka Donalda Tuska. Z tą polityką skończymy. Mamy na to bardzo dokładny plan w Rozwoju Plus
– podsumował.