Trudna sytuacja w spółce PKCh w Tarnowie doprowadziła do ogłoszenia w czerwcu 2026 r. pogotowia strajkowego w zakładzie należącym do Grupy Azoty. Pojawiły się bowiem zamiaru likwidacji działu projektowego, co wiązałoby się ryzykiem masowych zwolnień, także wśród wysoko wykwalifikowanych specjalistów.
Dziś do Tarnowa przyjechał były premier, Mateusz Morawiecki.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
- Przyjechałem do Tarnowa na wezwanie pracowników Grupy Azoty, na wezwanie Wiesława Krajewskiego, po to, by ratować tę perłę w koronie polskiego przemysłu. Widzimy ogromne marnotrawstwo, że w samym 2025 r. za tzw. prawne usługi doradcze rząd wydał 96 mln zł. Dla porównania w 2023 r. było to ok. 6 mln zł. Pytam - czy to nie jest sposób na wyprowadzanie pieniędzy ze spółki z Grupy Azoty? Chcecie likwidować biuro projektowe, których przedstawiciele są z nami, chcecie wyprzedawać aktywa kolejowe do jakichś innych spółek, dlaczego nie zajmiecie się rzeczywistym planem ratowania Azotów. - wskazywał Morawiecki.
Lider Stowarzyszenia Rozwój Plus podkreślił, że ma trzy pomysły na ratowania Grupy Azoty.
Przyjeżdżamy z gotowymi projektami. Po pierwsze - dokapitalizowanie, które obiecywaliście, pan pani Tusk obiecywał,. Obiecywaliście zwrot pieniędzy, rekompensatę ETS, uwaga - jest taka możliwość, KE się na to zgadza, ale rząd nie wpisał nawet tego do wykazu prac. Taka możliwość jest już od roku dla całego przemysłu energochłonnego, a takim jest Grupa Azoty. Nie ma rekompensat z tytułu kosztów ETS, a są takie możliwości. Po trzecie - nie ma dofinansowania związanego z kosztami bieżącymi, pokrycie tych kosztów, którym nie są winni pracownicy, nie jest winien Tarnów - wyliczał Mateusz Morawiecki.
Były premier wskazał, że Tarnów jest kolebką polskiego przemysłu chemicznego, a niedługo zakładom zagrozi upadłość.
- Należy popatrzeć na to przez pryzmat dużego obrazu polityki przemysłowej, polityki, której brak w wydaniu obecnego rządu. Mamy do czynienia z sytuacją, że Grupa Orlen odpowiada za ponad 90 proc. polskiego rynku gazu, cena gazu to 300 zł za MWh, jedna z najwyższych cen na świecie. Koszty wydobycia są ogromnie opłacalne dla Grupy Orlen. Dużo niższe koszty wydobycia niż to, po jakich cenach Orlen sprzedaje gaz do Grupy Azoty. Orlen łupi Polaków na stacjach, zarabia niebotyczne pieniądze, a zarazem proponuje polskim zakładom jedne z najwyższych cen na świecie. Jak to jest panie Tusk, obudźcie się tam w Warszawie, co to ma znaczyć? To jest polityka przemysłowa?
- pytał Morawiecki.
Podkreślił, że Polsce potrzebny jest patriotyczny rząd, który będzie bronił polskiego przemysłu, a "Orlen może od jutra obniżyć ceny gazu i uczynić polskich rolników bardziej rentownymi, Grupę Azoty dużo bardziej rentowną".
Dodał, że szeroki strumień nawozów z Rosji i Białorusi, przyblokowano dopiero przed rokiem, jeszcze bardziej utrudniał sytuację Grupy Azoty.
- Mamy znakomity zakład, który może mieć setki nowych miejsc pracy, bo nawozy są potrzebne. Co zrobiliście? 5 mld zł strat, 4 czy 5 prezes w ciągu ostatnich lat, co to w ogóle jest, to zarządzanie? To kpina z Polaków
- przekazał Mateusz Morawiecki.