Minister zdrowia uczestniczył w Warszawie w spotkaniu zorganizowanym przez Press Club Polska. Był pytany m.in. o przyjęty we wtorek przez rząd projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Zakłada on m.in. wprowadzenie opłat od alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml i od słodzonych napojów.
To opłata cukrowa, nie podatek, bo nie wpływa do budżetu, (...) nie może być wydana na inne cele niż określone w ustawie, która mówi o tym, że wszystkie pieniądze z niej trafią do Narodowego Funduszu Zdrowia
- wyjaśniał minister.
Zaznaczył, że Fundusz będzie musiał bardzo szczegółowo raportować, na co wyda te pieniądze. Muszą one zostać przeznaczone m.in. na walkę ze skutkami chorób cywilizacyjnych, m.in. na otyłość czy cukrzycę.
Minister przywołał wyniki badań, mówiące o tym, że 70 proc. Polaków uważa, że powinniśmy ograniczyć spożycie napojów wysokosłodzonych. "Myślę, że wszyscy już dostrzegli to, że w kwestii otyłości dzieci dogonimy Zachód szybciej niż w czymkolwiek innym" – zaznaczył.
Szumowski wyjaśniał, że opłata ma objąć napoje słodzone, a nie inne produkty zawierających cukier, bo z badań, np. w Stanach Zjednoczonych, wynika, że 40 proc. dziennego zapotrzebowania kalorycznego pochodzi z napojów wysokosłodzonych.
Takie działanie jest też zgodne z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, która mówi, że powinniśmy wprowadzić fiskalne narzędzia, które ograniczą ilość wysokosłodzonych produktów
- wskazał.
Argumentując wprowadzenie opłat od alkoholi w małych opakowaniach, minister wskazał, że widoczny jest drastyczny wzrost spożycia alkoholu w butelkach 100 i 200 ml. "To najszybciej rosnąca branża spożycia alkoholu w Polsce" – zaznaczył.