Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Migalski nazwał Piotra Żyłę "klaunem". Politolog, który wieszczył, że PiS... skończy się w 2015 r.

- Czym, jeśli nie klaunowaniem, są jego wypowiedzi, chichot, śmianie się ze wszystkiego? Chcielibyście, by wasz dorosły syn tak reagował? - tak politolog Marek Migalski skrytykował polskiego mistrza świata w skokach narciarskich Piotra Żyłę. Inspiracji do takich określeń dostarczył Migalskiemu... niemiecki dziennikarz. A my zastanawiamy się, kto tak naprawdę zasługuje na miano "klauna": wybitny sportowiec, który pokonał rywali z całego świata, czy politolog, który twierdził - tak, tak - że PiS skończy się w 2015 r.

27 lutego Piotr Żyła zdobył złoty medal mistrzostw świata na normalnej skoczni w Oberstdorfie. Wielki sukces Polaka odnotowały media na całym świecie. 

Specyficzny styl wypowiedzi sportowca - zjednujący mu fanów w całej Polsce - stał się obiektem krytyki niemieckiego dziennikarza, najwyraźniej sfrustrowanego tym, że Żyła stanął wyżej na podium niż Niemiec Karl Geiger. Żurnalista nazwał bowiem Polaka "klaunem".

Do oceny tej odniósł się Marek Migalski - znany w ostatnich latach z maniakalnej niechęci do wszystkiego, co związane z PiS i prawicą (choć do europarlamentu dostał się dzięki Prawu i Sprawiedliwości). Politolog napisał:

Niemiecki dziennikarz nazwał Żyłę „klaunem”. A wam jak podoba się jego zachowanie? Uważacie, że tak powinien wypowiadać się mistrz świata? Czym, jeśli nie klaunowaniem, są jego wypowiedzi, chichot, śmianie się ze wszystkiego? Chcielibyście, by wasz dorosły syn tak reagował?

To zaskakujące, że "klaunem" mistrza świata w skokach narciarskich określa politolog, który w swoim fachu popełnia niewiarygodne błazeństwa. Jednym z nich było - przypomnijmy - wieszczenie w 2012 r. ... politycznego upadku PiS w roku 2015. A przecież to w 2015 r. kandydat PiS wygrał wybory prezydenckie, a zaraz potem Zjednoczona Prawica sięgnęła po samodzielne, trwające aż do dziś rządy, dzięki ówczesnej zwycięskiej kampanii parlamentarnej. 

Co pisał Migalski w 2012 r. na blogu na Onet.pl? Przypomnijmy to "klaunowanie":

"Dezintegracja PiS na poziomie wyborczym zacznie się na poważnie na jesieni 2015 roku. Dlaczego? Ponieważ będzie to krótko po wyborach prezydenckich, w których Jarosław Kaczyński przegra po raz kolejny. Należy pamiętać, że klęska osobista prezesa będzie poprzedzona jeszcze dwoma innymi przegranymi - w wyborach do europarlamentu (czerwiec 2014) oraz do samorządów (jesień 2014)"

Dalej Migalski przepowiadał:

"[...] za wykluczone i niemożliwe uważam sformowanie przez Kaczyńskiego rządu. Nie wystarczy wygrać wyborów, trzeba jeszcze umieć znaleźć koalicjanta, by sformować większościowy gabinet, a na to z Kaczyńskim w polskiej polityce nikt nie ma ochoty. Bo wszyscy się prezesa boją - boją się jego niesłowności, fanatyzmu, cynizmu, bezwzględności i braku skrupułów w traktowaniu swoich sojuszników".

Wreszcie nasz mistrz świata w politologicznym klaunowaniu przekonywał:

"Bo po raz »enty« okaże się, że ów wybitny strateg i geniusz zostanie ograny przez jakiegoś »głupkowatego Komoruskiego« lub »ciamciaramciowatego Tuska«, co boleć będzie jeszcze bardziej. Okaże się po raz »enty«, że ów Lider, ów Mąż Stanu, ów Polak Wielki, który ma zbawić Polskę i wyzwolić ją spod jarzma obcej okupacji,przegra z tymi, dla których jego wyznawcy mają tylko pogardę. Jaki będzie tego efekt? Że zostaną już z nim tylko najbardziej fanatyczni wyborcy i najbardziej cyniczni politycy. Że będzie dogorywał politycznie, jak Meciar, a nie że będzie triumfował, jak Orban. Jesień patriarchy będzie smutna i żałosna".

Jak by tę klaunadę Migalskiego skomentował Piotr Żyła? Chyba w swoim stylu:

 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska