Jak powiedział rzecznik prasowy Nadleśnictwa Gdańsk Łukasz Plonus, początki akcji sięgają lat 70. XX w. Wtedy do leśników z leśniczówki w Sopocie zaczęły zgłaszać się osoby z pytaniem, czy mogą sobie wyciąć choinkę na święta. Leśnicy z reguły wyrażali zgodę, wskazując właściwe drzewo.
Tradycja ta była kontynuowana, a od kilku lat dla wygody kupujących akcja wycinania choinek jest przeprowadzana w konkretnym dniu, dzięki czemu nie trzeba dzwonić do leśniczego i specjalnie się umawiać. Dodał, że w całej akcji chodzi też o zachowanie świątecznej atmosfery - wybór, ścięcie i przywiezienie do domu własnoręcznie wyciętego drzewka.
Jak wyjaśnił Plonus, po drzewko najlepiej przyjechać z własną siekierą lub ręczną piłą do drewna. W razie potrzeby można na miejscu bezpłatnie pożyczyć od leśników sprzęt do ścinania albo poprosić pracowników o pomoc przy ścięciu drzewka. Dodał, że jedna choinka kosztuje 50 zł, bez względu na jej wielkość.
Rzecznik dodał, że tegoroczna akcja przeprowadzana jest przy dwóch miejscach: przy leśniczówce w Sopocie oraz przy leśniczówce Wyspowo koło Nowego Dworu Wejherowskiego. Dotąd "Choinkobranie" było prowadzone przy leśniczówce w Sopocie, ale ze względu na skalę zainteresowania i spowodowane tym utrudnienia w ruchu - w tym roku akcja została rozszerzona. Drzewka są wycinane z prowadzonych w lesie plantacji choinkowych, zakładanych w miejscach, w których z różnych względów np. występowania linii wysokiego napięcia, nie mogą rosnąć wysokie, starsze drzewa.
Jak poinformował Plonus, w tym roku przygotowano 4 tys. choinek. W zeszłym roku w akcji uczestniczyło ok. 8 tys. osób i wycięto ok. 2,5 tys. drzewek. Ocenił, że ze wstępnych danych wynika, że tegoroczna akcja cieszyła się podobnym zainteresowaniem.