W przeciągu zaledwie dwóch dni doszło do drastycznych ataków w dwóch polskich szkołach.
W środę w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-letni uczeń zaatakował nożem osoby znajdujące się na terenie placówki. Poszkodowanych zostało dziewięć osób - pięciu uczniów, dwóch nauczycieli i dwie osoby postronne.
Ranni trafili do szpitali w Ostrołęce i Łomży. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawca został zatrzymany przez policję.
Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa. Jak przekazał prokurator krajowy Dariusz Korneluk, 19-latek miał w plecaku również ładunek wybuchowy domowej konstrukcji.
Następnego dnia, w czwartek, do ataku doszło w szkole w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem. Napastnikiem był 15-letni były uczeń placówki. W wyniku zdarzenia ranne zostały trzy osoby. Jedna z poszkodowanych, 37-letnia pracownica szkoły, zmarła.
Ataki nożowników w szkole. Matczak atakuje prezydenta Nawrockiego
Temat dramatycznych zdarzeń w szkołach poruszono dziś w "Super Expressie". Kamila Biedrzycka rozmawiała m.in. z prof. Marcinkiem Matczakiem, prawnikiem szerokokrytykującym Prawo i Sprawiedliwość, a także prezydenta Karola Nawrockiego.
Jednak, tragedię szybko obrócono w temat "łatwiejszego dostępu do broni". Prowadząca stwierdziła, że prezydent Nawrocki jest wręcz "orędownikiem poluzowania przepisów w tej sprawie".
Fakty są jednak takie, że pod koniec września głowa państwa polskiego zaapelowała o "podjęcie w Polsce publicznej dyskusji o dostępie do broni". "Żyjemy w kulturze, nazwijmy ją transatlantycką, w której są różne podejścia do broni. Z jednej strony w Stanach Zjednoczonych - prawo dostępu do broni zapisane jest w Konstytucji, z drugiej strony w Unii Europejskiej jest dużo bardziej restrykcyjne podejście do posiadania broni, ale nawet w Unii Europejskiej Polska pozostaje na samym końcu dostępu do broni" - mówił prezydent, zaznaczając, że chodzi o odpowiedzialne podejście do posiadania broni.
Jednak słowa Biedrzyckiej wywołały atak Matczaka - pod adresem prezydenta Polski.
"Jestem absolutnie przeciwny i myślę, że naprawdę pan prezydent Nawrocki powinien bardziej spojrzeć na Polskę, a mniej wpatrywać się w oczy Donalda Trumpa i myślenie republikańskie, bo to republikanie oczywiście i sam Donald Trump jako ich szef są od wielu, wielu lat oczywiście zwolennikami szerokiego dostępu do broni, jak wiadomo. Oczywiście ten dostęp do broni wynika z konstytucji amerykańskiej, jest pewnego rodzaju elementem tradycji konserwatywne" - mówił.
I nagle dodał: "więc jeżeli dzisiaj jesteśmy przerażeni, słusznie tym, że piętnastolatek nożem zaatakował woźną, to jeżeli posłuchamy prezydenta Nawrockiego, to za moment ten piętnastolatek przyjdzie nie z nożem, ale z kałasznikowem. Ja to mówię w pełnym przekonaniu, dane są absolutnie jasne".