Wszyscy wiedzą już, że wybory prezydenckie 10 maja się nie odbędą. "Prawo i Sprawiedliwość oraz Porozumienie przygotowały rozwiązanie, które zagwarantuje Polakom możliwość wzięcia udziału w demokratycznych wyborach" - głosi wspólne oświadczenie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz szefa Porozumienia, Jarosława Gowina.
"Po upływie terminu 10 maja 2020 r. oraz przewidywanym stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów, wobec ich nieodbycia, Marszałek Sejmu RP ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie"
- dodano w oświadczeniu.
Michał Rachoń w programie "Minęła 20" pytał gości o to, z czyjej winy nie jest możliwe przeprowadzenie wyborów w terminie 10 maja.
- Wszyscy widzimy gołym okiem, że opozycja w tej sprawie się absolutnie pogubiła. W tym zacietrzewieniu i walce z Prawem i Sprawiedliwością pozostaje w wielu miejscach bardzo niekonsekwentna. Myśmy już na początku kwietnia zaplanowali i zapisaliśmy to w ustawie, że wybory będą przeprowadzone w formie korespondencyjnej tak, żeby rzeczywiście nie narażać obywateli na dodatkowe zagrożenia związane z epidemią. I o tym było wiadomo już na początku kwietnia. Po tym terminie była cała seria zdarzeń, które rzeczywiście utrudniały przeprowadzenie tych wyborów, a ostatecznie je uniemożliwiły
- powiedział Waldemar Buda.
- Pierwszym z tych działań było zachowanie marszałka Grodzkiego, który maksymalnie opóźnił prace nad ustawą w Senacie. Nie mogliśmy się spodziewać, że taka wyjątkowa złośliwość ze strony marszałka Senatu wystąpi, chociaż spodziewaliśmy się, że to będzie nie kilka a kilkanaście dni - ale nie 30
- podkreślił.
#Minęła20 | @waldemar_buda u @michalrachon: Gdyby Senat przed 15 kwietnia rozpatrzył ustawę o głosowaniu korespondencyjnym i wróciłaby ona do Sejmu, to wiedzielibyśmy, jak te wybory będą przeprowadzone. Niestety Senat dał niecałe 2 dni na ich przeprowadzenie - to było niemożliwe. pic.twitter.com/UmhjBtRf8o
— TOP TVP INFO (@TOPTVPINFO) May 7, 2020