Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kto jest największym wygranym i przegranym roku 2020? Profesorowie mają swoje rankingi

Nieokreślona Lewica i cierpiąca na kryzys przywództwa PO z jednej strony, z drugiej - fatalnie zarządzający stolicą Rafał Trzaskowski i Kosiniak-Kamysz, zaprzepaszczający szansę swoją i swojego ugrupowania. Kto zaś w 2020 roku jawi się, jako wygrany? Profesorowie oceniają.

Za nami przedziwny rok. Po pierwsze mamy do czynienia ze zjawiskiem, którego nikt się nie spodziewał i nikt na taką skalę nie musiał opanowywać (pandemia Covid-19), po drugie - ostra walka polityczna w wyborach prezydenckich. O ocenę kończącego się roku, również w ramach partii politycznych, w programie "W punkt" Katarzyna Gójska pytała prof. Waldemara Parucha, politologa z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej oraz prof. Dr hab. Henryka Domańskiego, socjologa PAN. 

Na polskiej scenie politycznej mój ranking jest taki: na pierwszym miejscu z polityków, którzy skorzystali na tym wszystkim, jest pan Hołownia, postać zupełnie nieoczekiwana. Na drugim - obóz rządzący. Wygrali wybory, radzą sobie z pandemią. Na trzecim - nieokreślona Lewica i cierpiąca na kryzys przywództwa PO 

- wyliczał Domański. Największym przegranym tego roku zaś określił PSL, który boryka się na granicy 5 proc. poparcia.

Natomiast dla prof. Parucha jest dwóch zdecydowanie wygranych polityków, wśród nich Szymon Hołownia.

Zyskał dużą szanse polityczną, pytanie, jak ją wykorzysta. Rok 2020 tego nie rozstrzygnął

- mówił, dodając, że najbliższe miesiące przyszłego roku pokażą nam, co z nią zrobi.

Drugim wygranym jest prezydent Andrzej Duda. Reelekcja w Polsce jest bardzo trudna, a przez Andrzeja Dudę została osiągnięta w bardzo trudnych warunkach, przy niesamowicie wysokiej frekwencji. To jest bardzo silna legitymacja do rządzenia, co już przesądza o tym, że Andrzej Duda w opracowaniach za 30 lat będzie określany jako prezydent istotny w dziejach Rzeczypospolitej

- podkreślał Paruch.

Za największego przegranego uznał zaś Rafała Trzaskowskiego.

Miał dużą szansę po wyborach prezydenckich. Szumnie zapowiadane tworzenie najpierw nowej Solidarności, później Wspólnej Polski, różne inicjatywy, z których nic nie wynikło, fatalne zarządzanie Warszawą spowodowały, że Trzaskowski zaczyna być przesuwany do ligi polityka, który pojawia się incydentalnie

- stwierdził.

Następny w kolejności jest zaś, zdaniem profesora, Władysław Kosiniak-Kamysz z jego "kompletnym niezrozumieniem dynamiki wyborów prezydenckich", co spowodowało jego kompletne zmarginalizowanie.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska