Za nami przedziwny rok. Po pierwsze mamy do czynienia ze zjawiskiem, którego nikt się nie spodziewał i nikt na taką skalę nie musiał opanowywać (pandemia Covid-19), po drugie - ostra walka polityczna w wyborach prezydenckich. O ocenę kończącego się roku, również w ramach partii politycznych, w programie "W punkt" Katarzyna Gójska pytała prof. Waldemara Parucha, politologa z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej oraz prof. Dr hab. Henryka Domańskiego, socjologa PAN.
Na polskiej scenie politycznej mój ranking jest taki: na pierwszym miejscu z polityków, którzy skorzystali na tym wszystkim, jest pan Hołownia, postać zupełnie nieoczekiwana. Na drugim - obóz rządzący. Wygrali wybory, radzą sobie z pandemią. Na trzecim - nieokreślona Lewica i cierpiąca na kryzys przywództwa PO
- wyliczał Domański. Największym przegranym tego roku zaś określił PSL, który boryka się na granicy 5 proc. poparcia.
Natomiast dla prof. Parucha jest dwóch zdecydowanie wygranych polityków, wśród nich Szymon Hołownia.
Zyskał dużą szanse polityczną, pytanie, jak ją wykorzysta. Rok 2020 tego nie rozstrzygnął
- mówił, dodając, że najbliższe miesiące przyszłego roku pokażą nam, co z nią zrobi.
Drugim wygranym jest prezydent Andrzej Duda. Reelekcja w Polsce jest bardzo trudna, a przez Andrzeja Dudę została osiągnięta w bardzo trudnych warunkach, przy niesamowicie wysokiej frekwencji. To jest bardzo silna legitymacja do rządzenia, co już przesądza o tym, że Andrzej Duda w opracowaniach za 30 lat będzie określany jako prezydent istotny w dziejach Rzeczypospolitej
- podkreślał Paruch.
Za największego przegranego uznał zaś Rafała Trzaskowskiego.
Miał dużą szansę po wyborach prezydenckich. Szumnie zapowiadane tworzenie najpierw nowej Solidarności, później Wspólnej Polski, różne inicjatywy, z których nic nie wynikło, fatalne zarządzanie Warszawą spowodowały, że Trzaskowski zaczyna być przesuwany do ligi polityka, który pojawia się incydentalnie
- stwierdził.
Następny w kolejności jest zaś, zdaniem profesora, Władysław Kosiniak-Kamysz z jego "kompletnym niezrozumieniem dynamiki wyborów prezydenckich", co spowodowało jego kompletne zmarginalizowanie.