Jak potwierdziła nadkomisarz Joanna Węgrzyniak z południowopraskiej policji do wypadku doszło przed godziną 10 między stacjami Olszynka Grochowska i Gocław, na odcinku, gdzie nie ma przejść i przejazdów kolejowych.
"W tej chwili nadal prowadzone są czynności pod nadzorem prokuratora"
- powiedziała nadkomisarz Węgrzyniak.
Rzeczniczka SKM Zuzanna Szopowska-Konop poinformowała, że choć o 13.40 udało się przywrócić ruch na obu torach, to nadal występują opóźnienia.
"Niestety, w okresie zimowym częściej dochodzi do potrąceń - zarówno do wypadków, jak i prób samobójczych"
- powiedziała Szopowska-Konop. Podkreśliła, że taka sytuacja jest bardzo traumatyczna dla maszynisty, który nie może zapobiec wypadkowi.
"Sprawą zajmują się także przedstawiciele komisji badania wypadków kolejowych, a maszyniście zapewniamy wsparcie psychologiczne"
- dodała.