Koszulka NIEMIECKO - RUSKA SZAJKA TUSKA Zamów już TERAZ!

Prokuratura zbada zeznania Kozłowskiej. Krajewski dla Niezależna.pl: może to być nauczka dla innych

- Nie mam żadnych wątpliwości, że służby mołdawskie nie ujawniły Ludmile Kozłowskiej tajnych dokumentów polskiego ABW - powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS Jarosław Krajewski. Wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych wskazał, że wszczęcie śledztwa przez prokuraturę jest ważne, aby sprawę jednoznacznie wyjaśnić, ale również dlatego, że przykład działaczki Fundacji Otwarty Dialog może stać się nauczką dla innych.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zeznań Ludmiły Kozłowskiej.
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

18 lipca Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie w sprawie zeznań Ludmiły Kozłowskiej. W trakcie rozprawy działaczka Fundacji Otwarty Dialog powiedziała, że miała dostęp do tajnych dokumentów ABW, a umożliwić jej to miały mołdawskie służby. Funkcjonariusze z Kiszyniowa zaprzeczyli tym doniesieniom. W związku z tym redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz postanowił złożyć zawiadomienie do organów śledczych.

Obowiązek mówienia prawdy

O sprawę zapytaliśmy wiceszefa sejmowej komisji ds. służb specjalnych. W rozmowie z portalem niezalezna.pl Jarosław Krajewski (PiS) wskazał, że sprawa jest istotna z dwóch powodów. 

"Myślę że to bardzo ważny krok, żeby tę sprawę jednoznacznie wyjaśnić, ale również jest to oddziaływanie prewencyjne, które przypomina osobom, które zeznają w sądzie, że ich obowiązkiem jest mówienie prawdy i tylko prawdy, a nie wprowadzanie sądu w błąd"

– powiedział w rozmowie z niezalezna.pl Krajewski.

W jego ocenie, zapewnienia służb mołdawskich "jednoznacznie przecięły spekulacje". "To jest bardzo wyraźnym sygnałem, że takie informacje niejawne nie zostały nikomu nieuprawnionemu ujawnione. Nie mam najmniejszych wątpliwości. Nie mam też najmniejszych przesłanek do tego, żeby móc wątpić w szczerość tych zapewnień" - oznajmił.

Jego zdaniem Kozłowska będzie musiała przedstawić konkretny materiał na poparcie swoich twierdzeń. Teraz kwestia leży po stronie materiału dowodowego, jaki zbierze prokuratura również w ewentualnych przesłuchaniach. Ocenę i decyzję podejmą śledczy lub "już ewentualnie sąd".

Sprawa śledztwo prokuratury jest prowadzone w sprawie o czyn z art. 233 par. 1 Kodeksu karnego, czyli w sprawie składania fałszywych zeznań. Ludmile Kozłowskiej w związku z tym grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Jarosław Krajewski #Ludmiła Kozłowska #Fundacja Otwarty Dialog

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wideo