Zwolnienia pracowników, paraliż kluczowych projektów - to tylko niektóre z zarzutów, które doprowadziły do zdymisjonowania prof. Krzysztofa Ruchniewicza ze stanowiska. Jednak najświeższe ustalenia medialne Wirtualnej Polski wskazują, że budził on także wątpliwości polskiego kontrwywiadu.
Podejrzenia służb wzbudziła m.in. niechęć Ruchniewicza do Centrum Lemkina, które dokumentuje rosyjskie zbrodnie na Ukrainie, ale też kwestionowanie programów nakierowanych na Ukrainę i Białoruś - czytamy na portalu wp.pl.
Zaniepokojenie wzbudziły także relacje z niemieckim lobbystą Ursem Unkaufem. Mężczyzna nie ukrywa swojej sympatii do rosyjskiej Grupy Wagnera i brał udział w wyjazdach do Afryki, za którymi stali Rosjanie.
"Miał w ten sposób legitymizować neokolonialną politykę Moskwy wobec państw subsaharyjskich. Polecała go związana z Grupą Wagnera Julia Berg vel Afanasjewa, która według polskiego kontrwywiadu jest pracownikiem Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji"
- podał portal.
Relacja Ruchniewicza z tym analitykiem i lobbystą działającym w dziedzinie energetyki i stosunków międzynarodowych, w tym relacji polsko-niemieckich była na tyle zażyła, że polski historyk napisał wstęp do jego publikacji pt. "Niemcy i Polska. Historia oficjalnych relacji".
Niechęć do projektów wyjaśniających zbrodnie
ABW zainteresowało początkowo kwestionowanie przez Ruchniewicza sensu i legalności prowadzonych przez Instytut programów dotyczących Białorusi i Ukrainy. Chodziło głównie o te, które nakierowane były na wsparcie dla białoruskiej opozycji czy dyskusje wokół wojny na Ukrainie. Pytania zrodził również jego sceptycyzm do gromadzącego świadectwa o zbrodniach rosyjskich Centrum Lemkina, które było pod szczególnym nadzorem ABW.
Te wątpliwości naprowadziły służby na trop niemieckiego sympatyka kremlowskich działań. - W naszej ocenie jego uwikłanie w podejrzane znajomości z Rosjanami i Rosjankami pracującymi w RFN pod przykryciem organizacji pozarządowych lub działalności konferencyjnej wykracza daleko poza pełnienie roli pożytecznego idioty - przekazało źródło.