Mowa o publikacji "Zarządzanie ryzykiem w organizacji w dobie AI - podejście teoretyczne", której Mróz-Gorgoń jest współautorką. Pracy przyjrzała się "Rzeczpospolita". Dziennik sprawdził zamieszczoną bibliografię i ocenił, że 17 z 46 przypisów jest nieprawidłowych.
Gazeta podaje, iż w 15 przypadkach nie znalazła publikacji odpowiadających opisanym, z kolei dwa inne przypisy istnieją, ale zostały błędnie opisane.
Nie oznacza to, iż praca z pewnością została wykonana przy użyciu sztucznej inteligencji, jednak sprawa przypomina typowe błędy niektórych modelów AI.
Pełnomocnikiem niespełna miesiąc
Mróz-Gorgoń pełnomocniczką rządu do spraw promocji marki Polska została 29 br. Już 21 sierpnia poinformowała o dymisji. To za sprawą burzy, którą wywołało inne jej dzieło - raport "Polaków portret własny". Eksperci wytykali minister liczne błędy i szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy tworzeniu dokumentu.
W związku z aferą Mróz-Gorgoń zrezygnowała też z udziału w zainicjowanej przez wiceszefa Koalicji Obywatelskiej imprezie Campus Polska Przyszłości. I choć nie ma jej tam osobiście, to została wspomniana podczas dyskusji w jednym z czwartkowych paneli.
Wykorzystanie "sztucznej energii"
W obronę byłą minister wzięła założycielka Konfederacji Lewiatan Henryka Bochniarz. Jak przekazała, to jej organizacja zarekomendowała powołanie Mróz-Gorgoń na wspomniane stanowisko.
Wysłaliśmy rekomendacje, że konieczne jest powołanie tej pełnomocniczki, że praktycznie wszystko już jest gotowe. Tak się stało. Premier, co zadziwiło, bo nie jest to częste zjawisko, wysłuchał tego głosu i trzy tygodnie temu powołał właśnie panią profesor na to stanowisko. Po czym kilka dni temu wybuchła afera, związana z tym, że jakiś raport, który został zawieszony na stronach jej fundacji, w której ona funkcjonowała, wykorzystywał "sztuczną energię"
– powiedziała.
Bochniarz pytała przysłuchujących się panelowi, kto z nich wykorzystuje "sztuczną energię" podczas pracy na studiach. Nikt ręki nie podniósł.