My wczoraj dokonaliśmy zmian, powołaliśmy Nową Leicę z SLD i Wiosny. Wiemy, że będzie kandydował Kosiniak-Kamysz czy Hołownia. Fajnie, że Polacy będą mieli wybór. Według mnie Robert Biedroń i Adrian Zandberg najlepiej na to stanowisko pasują
- stwierdził Szejna.
Minister Jabłoński z kolei przypomniał, że kiedyś Bronisław Komorowski zlekceważył kandydaturę Andrzeja Dudy i przegrał wybory prezydenckie.
Nie lekceważę Kidawy-Błońskiej czy Kosiniaka-Kamysza, oni będą się pozycjonowali jako anty-PiS czy anty-Duda
- zauważył.
Andrzej Duda ma szczęście skoro Kidawa-Błońska będzie kontrkandydatem. Sprawie wrażenie jakby była przez przypadek w miejscu w którym jest. Mam wrażenie, że polityka nie jest jej pasją
- stwierdził z kolei Król.
Goście Tomasza Sakiewicza rozmawiali też na temat propozycji kolejnych reform w wymiarze sprawiedliwości autorstwa PiS. Wiceminister Jabłoński wskazał, że nie pierwszy raz wzorce kopiowane z Francji czy Hiszpanii spotykają się ze sprzeciwem opozycji.
Mówią, że nie można tego u nas kopiować, bo tam jest inna kultura polityczna. Mówią nam, że tam to działa bo mają dłuższe tradycje polityczne
- przypominał wiceminister.
Marek Król wskazał, że sędziowie sami powinni odbudować autorytet sędziowski dobrymi wyrokami.
Kompromitują się codziennie swoimi wyrokami
– stwierdził, przypominając sprawę Jana Śpiewaka.
Jednym z tematów poruszonych w "Politycznej kawie" był szczyt w Brukseli i sukces premiera Mateusza Morawieckiego w kwestii neutralności klimatycznej.
Timmermens stracił jeden kieł do walki z Polską
– zauważył Tomasz Sakiewicz.
Poseł Nowej Lewicy dodał zaś, że kolejne rządy zaniedbywały kwestię klimatu.
Mam zarzut, że rządy zrobiły za mało, ale co do negocjacji, premier Morawiecki starał się dla Polski uzyskać pozytywny efekt
- stwierdził.