Niedzielny finał Mistrzostw Świata w piłce nożnej zdominował krajową debatę, na jeden wieczór odstawiając politykę na boczny tor. Nie oznacza to wcale, że politycy ustąpili miejsca sportowym emocjom. Chętnie zabierali głos także w sportowym duchu.
Zdecydowana większość polskich parlamentarzystów kibicowała Hiszpanii. Do obozu zapisała się też poseł Izabela Bodnar z nowo powstałego klubu Centrum. Jednym zdaniem z załączoną fotografią wywołała niemałe zamieszanie w mediach społecznościowych.
“Życzę dzisiaj Hiszpanom takich sukcesów, jak na połowie tuńczyka podczas naszych hiszpańskich wakacji! Viva España!!!!” - napisała polityk.
Poniżej załączyła zdjęcie z pokaźnymi tuńczykami - zdobyczami z połowu.
Polityk nie przysporzyła sobie popularności. NIe takich komentarzy się spodziewała:
- “jak bardzo trzeba nie mieć stylu/empatii, by zrobić sobie takie zdjęcie, a następnie je opublikować?”;
- “Czym to zdjęcie się różni od zdjęcia z upolowaną sarną?”;
- “Zdecydowanie bogaci w Polsce płacą za niskie podatki”,
- “To z KPO jacht?”;
- “Pani zabiła te nieszczęsne stworzenia? Jak Pani mogła?!”;
- “Hiszpania od 20 lat walczy o CALKOWITY ZAKAZ tego typu polowu ktory pokazujesz na zdjeciu.
- Obecnie ma on potezne ograniczenia, zakazy rozladunku i kolosalne kary nawet za przypadkowe wylowienie”;
- “Przecież gdyby ktoś z prawicy wstawił takie zdjęcie, to byście robili protesty na ulicach”;
- “Czuć szkołę PRu Gajewskiej z workiem ziemniaków”.
Bodnar odpowiedziała na nocną krytykę. Nie widzi nic niestosownego w opublikowanej fotografii.
“Drodzy nie bądźcie hipokrytami, każde sushi, każda ryba, każdy kotlet, który jecie, pochodzi od złowionego lub zabitego zwierzęcia. Jeżeli kogoś to razi i nie może się z tą oczywistą prawdą pogodzić niech przejdzie na wegetarianizm. Inaczej nie ma mandatu, żeby tu wyć. Rozumiem, że sami roślinożercy tu płaczą? Tak?” - konfrontacyjnie dopytała komentujących.