Grodzki ył m.in. w Przemyślu na Podkarpaciu, gdzie wziął udział w okrągłym stole poświęconym sytuacji w miejscowym szpitalu.
Na konferencji prasowej w starostwie przemyskim marszałek powiedział, że jego niepokój budzi przede wszystkim zadłużenie podkarpackich szpitali. Zastrzegł, że jest to jednak tylko "emanacja tego, co się dzieje w Polsce".
W jego ocenie rosną kolejki do lekarzy specjalistów, a personel medyczny jest przeciążony biurokracją i zarabia za mało. "Dyrektorzy rwą sobie włosy z głowy, bo zadłużenie szpitali rośnie, procedury są źle wycenione. W zasadzie czego się nie dotknie w ochronie zdrowia. to wymagałoby naprawy i zmiany, a to się nie dzieje" – powiedział Grodzki.
Podkreślił, że choroby dotykają "niezależnie od poglądów czy konotacji partyjnych".
Marszałek był pytany m.in. o ewentualną inicjatywę ustawodawczą Senatu w sprawie poprawy służby zdrowia. Zdaniem Grodzkiego problem jest złożony, dlatego że wiele rzeczy w ochronie zdrowia jest regulowanych aktami niższego rzędu, w tym rozporządzeniami NFZ czy obwieszczeniami resortu zdrowia. A na to, jak wskazał, Senat nie ma wpływu.
Marszałek powiedział, że Senat chce "zacząć od rzeczy drobnych". Jako przykład podał to, że chciałby, aby dzieci po transplantacjach, których jest w kraju ok. 700, nie musiały płacić "dużych pieniędzy" za leki.
Grodzki zapowiedział, że w marcu lub na początku kwietnia odbędzie się duża konferencja w Senacie poświęcona służbie zdrowia.
Polityk w czwartek na Podkarpaciu odwiedzi jeszcze m.in. Krosno, gdzie spotka się w młodzieżą.