– Przez lata państwo i cała kadra społeczna, zakochując się w cyfryzacji, nie zrobiły odpowiednio dużo, żeby uczyć o zagrożeniach w internecie i to musimy szybko naprawić – mówił polityk Lewicy.
„Nie mamy na to dekad, mamy lata”
Gawkowski mówił, że internet przez lata kojarzył się głównie z radością, a zagrożenia pozostawały w cieniu. Najpierw zajmowały się nimi służby, potem specjalne instytucje. Minister odwołał się do wydarzeń sprzed trzech tygodni.
Jak powiedział, polskie państwo po raz pierwszy w historii doświadczyło wtedy paraliżu społecznego po atakach nożowników w szkołach. Ostrzegał, że radykalizmy w sieci rosną, a granica między światem realnym i wirtualnym się zaciera.
Od lat to szkół przychodzili policjanci. Mówili o ruchu drogowym i o tym, od czego są. Nie prowadziliśmy rozmów o tym, co się dzieje w sieci. Musimy to szybko naprawić. Nie mamy na to dekad, mamy lata. W rok tego nie zrobimy, będziemy to budować przez najbliższe dwa, trzy, cztery lata
– mówił Gawkowski.