Notę reżyserską Staniewskiego otwierają dwa motta z utworu Wyspiańskiego: "W tej walce z myślą walczy własną, by ujrzeć ją dla siebie jasną" (Akt II, Inna Dekoracja) i "Bo nie ma takiej myśli niejasnej, której by człowiek, myślący jasno i wyraziście, nie przenikał i nie rozumiał" (Akt II, do Maski 8).
Wyznaniem tym (zeznaniem) daje nam Wyspiański do zrozumienia, czym jest "Wyzwolenie". "Czym jest?" - a nie - "o czym jest?". Jest gęstwiną "myśli niejasnych, lasem pełnym tajemnic i zagadek". Sens ich rozumie tylko sam Autor – Sfinks
- podkreślił reżyser.
Zwrócił uwagę, że "jest to gra". - Odwaga przystąpienia do gry ma nobilitować tego, kto do niej przystąpi (reżyser, filozof, literaturoznawca). Objaśni zagadki Sfinksa, być Edypem – oto, do jakiego sprawdzianu wzywa Wyspiański swoich akolitów. Wielu daje się wciągnąć w tę grę, podchodząc do "Wyzwolenia" z powagą, jakby to była walka na śmierć i życie - napisał w nocie.
"Jakby w zawiłościach i szaradach dramatu kryły się dantejskie głębie, jakby to była kosmiczna rozprawa na temat Polski i Polaka, Bohatera Prometejskiego, Historii, Sztuki, Wiary, Kwestii Kobiecej, Rewolucji, Sprawiedliwości Dziejowej, Śmierci"
- dodał.
Staniewski przyznał, że "nie znajduję celniejszej, ogólnej refleksji (i podpowiedzi) na temat Wyzwolenia niż ta, którą sformułowała znawczyni Wyspiańskiego: U Wyspiańskiego nie ma opowieści, nie ma rozwijania pięknych myśli, nie ma tłuczenia psychologii, lecz budowanie obrazów zmieszanych z rytmem, z wierszem, który galopuje. (...) Trzeba szukać tego, co jest poza poziomem zwykłego dialogu, tego, co się dzieje poza słowami, to znaczy rytmiczności, dynamiki, energii, która jest poza gadulstwem".
- napisał reżyser.
Jak zaznaczył, "Wyzwolenie nie bardzo nadaje się dziś na dramat rewizji polskiej myśli i polskich postaw narodowych". - Beznadziejnie trudna czytelność "Wyzwolenia" nie powinna być motywacją do intelektualnej pychy w promowaniu nadinterpretacji tego gąszczu myśli niejasnych. Brak higieny powinien być raczej powodem wstydu i zażenowania - ocenił.
"Wyzwolenie" jest pojęciem uwodzącym i zniewalającym. W literaturze przedmiotu mówi się, że tytuł ten jest ironiczny, samoośmieszający. "Wyzwolenie" dopomina się, by grać je ironicznie i samoośmieszająco. Tekst wyśmiewano niemiłosiernie. Po premierze i w następnych dekadach. Nie chcieliśmy iść tym tropem. To zbyt wygodne, choć nad wyraz łatwe. Chcieliśmy wgryzać się we frazy Wyspiańskiego z żarliwością neofity
- wyjaśnił.
- napisał w nocie Staniewski.
Przygotowanie przedstawienia dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach zadania pt. "Realizacja Festiwalu XX-lecia Akademii Praktyk Teatralnych oraz przygotowanie przedstawienia opartego na Wyzwoleniu Stanisława Wyspiańskiego".
Pierwszy pokaz "Wyzwolenia" w siedzibie OPT "Gardzienice" - 13 grudnia. Premiera przedstawienia - 27 i 28 marca 2020 r.