W środę sprawą zajmował się siedmioosobowy skład Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sędziowie mieli odpowiedzieć na pytanie krakowskiego WSA dotyczące możliwości transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodzice figurują osoby tej samej płci.
Postępowanie dotyczyło dziewczynki o imieniu Sofia, urodzonej w Hiszpanii. Jej "matkami" są Polka i Irlandka. W hiszpańskim akcie urodzenia obie kobiety zostały wskazane jako rodzice. Dziecko otrzymało również tymczasowy paszport wydany przez hiszpańskie władze.
Spór o transkrypcję aktu urodzenia
W 2019 roku kobiety wystąpiły o wpisanie hiszpańskiego aktu urodzenia do polskiego rejestru stanu cywilnego. Polski urząd odmówił dokonania transkrypcji. Decyzję tę zaskarżył do sądu administracyjnego rzecznik praw obywatelskich.
W tym samym roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, związany ówczesną uchwałą NSA dotyczącą niedopuszczalności transkrypcji takich aktów, uznał, że nie może rozstrzygnąć sprawy na korzyść dziecka. Zwrócił się więc z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu.
TSUE wskazał między innymi, że państwo członkowskie, którego obywatelstwo posiada dziecko, ma obowiązek wydać mu dokument tożsamości lub paszport. Nie może przy tym uzależniać wydania takich dokumentów od wcześniejszego dokonania transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia.
W 2024 roku krakowski WSA ponownie podjął sprawę i skierował zagadnienie prawne do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
NSA wskazał na błąd w pytaniu sądu. Sprawa bez rozstrzygnięcia
W środę NSA nie rozstrzygnął jednak przedstawionego zagadnienia. Sąd pozostawił pytanie bez rozpoznania.
Jak wyjaśnił w uzasadnieniu sędzia Arkadiusz Despot-Mładanowicz, pytanie skierowane przez sąd pierwszej instancji zostało sformułowane w niewłaściwy sposób. Uniemożliwiło to Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu merytoryczne odniesienie się do przedstawionego problemu prawnego.
Ordo Iuris: decyzja zapobiegła konsekwencjom...
Sprawę skomentował na platformie X Instytut Ordo Iuris. "Uchwała z 2019 r. pozostaje więc wiążąca dla wszystkich składów sądów administracyjnych i wyznacza standard działania urzędów stanu cywilnego. Instytut Ordo Iuris przedłożył w sprawie opinię przyjaciela sądu. Wskazał w niej, że odstąpienie od uchwały rozszczelniłoby klauzulę porządku publicznego – skoro nie chroniłaby zasad pochodzenia dziecka w tej konfiguracji, nie byłoby racji, by chroniła je przed aktami będącymi wynikiem surogacji czy małżeństw poligamicznych" - napisano.
Ponadto, na stronie internetowej Instytutu, czytamy: "w przedłożonej NSA opinii amici curiae Instytut wykazywał, że stan normatywny, na którym opiera się uchwała, nie uległ od 2019 r. żadnej zmianie, orzecznictwo ETPC dotyczące instytucjonalizacji związków osób dorosłych nie odnosi się do treści rejestru urodzeń i zasad pochodzenia dziecka, a wyrok TSUE z 25 listopada 2025 r. (C-713/23) dotyczy uznawania związków jednopłciowych uznawanych za granicą za małżeństwa i nie przesądza niczego w materii aktów urodzenia. Instytut wskazywał też, że wśród systemowych konsekwencji odstąpienia od uchwały z 2 grudnia 2019 r. byłoby rozszczelnienie klauzuli porządku publicznego – skoro klauzula z art. 107 pkt 3 PASC nie chroniłaby zasad filiacji przed treścią obcych rejestrów, nie byłoby racji, by chroniła je w jakiejkolwiek innej konfiguracji, także wobec aktów będących rezultatem umów tzw. macierzyństwa zastępczego (handlu dziećmi) albo aktów małżeństw poligamicznych lub tymczasowych. Dzisiejsza decyzja NSA zapobiegła tym konsekwencjom".
Rozstrzygnięcie ma charakter formalny, ale jego skutek jest jednoznaczny: zasada prawna z 2019 r. nie została wzruszona. Polski rejestr stanu cywilnego w dalszym ciągu nie może stwierdzać, że dziecko pochodzi od dwóch kobiet, bo akt urodzenia jest dowodem pochodzenia dziecka, a nie odzwierciedleniem decyzji obcego urzędnika. Przypomnienia wymaga również to, że prawa dziecka dotyczące dokumentu tożsamości, paszportu, numeru PESEL, swobody podróżowania są zabezpieczone niezależnie od transkrypcji, co w tej samej sprawie potwierdził sam Trybunał Sprawiedliwości UE
– skomentował adw. Rafał Dorosiński, członek Zarządu Instytutu Ordo Iuris.
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmiu sędziów nie podważył uchwały z 2019 r., zgodnie z którą polskie prawo nie dopuszcza transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia wskazującego jako rodziców dwie osoby tej samej płci. Sprawa dotyczy hiszpańskiego aktu urodzenia, w którym jako „matkę A” i „matkę B” wpisano dwie kobiety. Kierownik USC w Krakowie odmówił w 2019 r. przeniesienia aktu do polskiego rejestru: matką dziecka jest kobieta, która je urodziła, a ojcem – zawsze mężczyzna. Skargę w imieniu uczestniczek wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich. WSA w Krakowie, dążąc do rewizji uchwały, skierował do NSA pytanie, powołując się na nowsze orzecznictwo ETPC i TSUE. NSA pozostawił je dziś bez rozpoznania – pytanie nie było tożsame z tym, które doprowadziło do podjęcia uchwały. Sąd wskazał też, że z orzecznictwa TSUE wynika, iż transkrypcja nie jest wymagana prawem UE: wystarczy, że honorowany jest zagraniczny akt urodzenia i wydany na jego podstawie dokument tożsamości. Polskie prawo ten wymóg spełnia. Uchwała z 2019 r. pozostaje więc wiążąca dla wszystkich składów sądów administracyjnych i wyznacza standard działania urzędów stanu cywilnego. Instytut Ordo Iuris przedłożył w sprawie opinię przyjaciela sądu. Wskazał w niej, że odstąpienie od uchwały rozszczelniłoby klauzulę porządku publicznego – skoro nie chroniłaby zasad pochodzenia dziecka w tej konfiguracji, nie byłoby racji, by chroniła je przed aktami będącymi wynikiem surogacji czy małżeństw poligamicznych. – Akt urodzenia jest dowodem pochodzenia dziecka, a nie odzwierciedleniem decyzji obcego urzędnika. Prawa dziecka do dokumentu tożsamości, paszportu, numeru PESEL i swobody podróżowania są zabezpieczone niezależnie od transkrypcji, co potwierdził sam TSUE – komentuje adw. @RafalDorosinski, członek Zarządu Instytutu. Więcej 👇 https://t.co/9tYAYb6Qqx
— Instytut Ordo Iuris (@OrdoIuris) November 4, 2026