Tajemnice sędziego, agenta Łukaszenki » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Czy przyjęcie ustawy o SN zamknie spór z Brukselą? Buda: „To przybliża nas do porozumienia, ale widziałem już różne rzeczy”

- Czy uchwalenie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym jest gwarantem porozumienia z Komisją Europejską. Nie. To przybliża nas do porozumienia, prawdopodobnie do niego dojdzie, ale różne rzeczy już widziałem. (...) Trend jest jasny. W tej sytuacji geopolitycznej, większość KE jest "za" i ta większość powinna wystarczyć - powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską minister rozwoju i technologii, Waldemar Buda.

Ursula von der Leyen
fot. Aleksiej Witwicki | GAZETA POLSKA

Na początku ubiegłego tygodnia minister ds. europejskich, Szymon Szynkowski vel Sęk, po konsultacjach w Brukseli, ogłosił zielone światło ws. otrzymania środków z KPO. Wypełnieniem "superkamienia milowego" dotyczącego kwestii sądownictwa, miałaby być nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, której projekt został w środę późnym wieczorem złożony do laski marszałkowskiej. W czwartek projekt jednak został zdjęty z obrad sejmowych, a posłowie mają wrócić do niego w nowym roku.

Okazało się bowiem, że projekt wzbudził kontrowersje wśród części polityków obozu rządzącego, przede wszystkim prezydenta Andrzeja Dudy. W piątek odbyły się konsultacje ws. projektu z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta. Dużą ostrożność wobec propozycji ustawy wykazuje również prezes PiS, Jarosław Kaczyński, który ocenił w wywiadzie dla "Gazety Polskiej", że "ustawa wymaga doprecyzowania i dalszych konsultacji".

O sprawę ustawy i porozumienia z Komisją Europejską pytany był w Polskim Radiu Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii.

- Porozumienie z Komisją Europejską dziś ma wieloaspektowe znaczenie i absolutnie jest to priorytetowe. Widząc, co się dzieje na Ukrainie, widząc potrzeby naszego zbrojenia i budowania wspólnego frontu wobec Rosji jest oczywiste i pierwszorzędne. Pieniądze z KPO odpowiadają mniej więcej temu, ile chcielibyśmy wydać na zbrojenia w najbliższych latach. (...) Jeśli nie będzie środków z KPO, to środki na inne cele trzeba będzie przełożyć na inwestycje [zbrojeniowe]. Uważam, że z punktu widzenia rozwoju kraju te środki są potrzebne, natomiast jeśli chodzi o kontrowersje, trzeba dyskutować, ale tam nie pojawiło się kompletnie nic nowego, co by nasz system prawny zaburzało - ocenił.

Buda stwierdził, że kontrowersje "podsyca opozycja, która uważa, że nasze porozumienie z KE będzie ich porażką".

- Tak długo to blokowali, tak długo wywierali nacisk na KE, a teraz porozumienie jest tak bliskie. Czujemy, jaka jest presja na nich, żeby atakować, pewnie zaraz wybiorą się delegacje do Brukseli, które będą przekonywać, żeby nie porozumieć się z Polską. To, co dzisiaj jest na stole, jest do zaakceptowania

- powiedział.

Minister rozwoju wspomniał, że brał udział we wcześniejszych konsultacjach ws. KPO, które odbyły się w czerwcu i podkreślił, że obecna propozycja "jest absolutnie niegroźna dla naszego systemu sprawiedliwości".

- Testowanie sędziów w odniesieniu do sprawy nie jest żadnym nowym rozwiązaniem. KE ma pewien problem, bo wprowadzamy instytucję, która obowiązuje od czerwca, ale mamy też taką instytucję jak wyłączenie sędziego, która jest podobnym instrumentem. KE nie chciała przystać na rozwiązanie i wytłumaczenie, że w systemie istnieje już wyłączenie sędziego - przyznał.

Prowadząca Katarzyna Gójska wskazała, że na kontrowersje wskazują również przedstawiciele obozu rządzącego m.in. prezydent Andrzej Duda i prezes PiS, Jarosław Kaczyński. - Może podczas procedowania w Polsce nastąpił błąd? - pytała.

- Pan prezydent przy okazji innej sprawy zaznaczył, jakie są jego nieprzekraczalne, czerwone linie. Nie wykluczył jednak tej ustawy, powiedział, że nie podpisze żadnej ustawy, która wchodziłaby w prerogatywy prezydenta. To było pewnego rodzaju ostrzeżenie, by ta ustawa, np. w drodze prac parlamentarnych nie miała jakiegoś rozszerzenia. To, co zostało zaproponowane, nie dotyka w najmniejszym stopniu prerogatywy prezydenckiej. Racja wymagała dyskusji, która się już odbyła również przy udziale pana premiera. (...) Większość z tych obaw i obaw o kierunek rozwoju tej ustawy zostało uspokojonych i nie ma takiego ryzyka. Pan prezydent jest świadomy, że taka ustawa jest potrzebna i nie zagraża ona kompetencjom prezydenta

- ocenił Waldemar Buda.

KPRP poinformowała o pracach zespołu "testującego" elementy ustawy. - To naturalne, wielokrotnie pracowaliśmy w podobnej formule i uzgadnialiśmy z prezydentem różne zapisy ustaw tak, by były akceptowalne na samym końcu - dodał Buda.

- Jeśli chodzi o słowa pana prezesa [Kaczyńskiego] to padły dwa równoległe stwierdzenia. Z jednej strony, trzeba przedyskutować, przepracować [projekt ustawy], może są jakieś zastrzeżenia, z drugiej - jest jasny komunikat, że porozumienie jest potrzebne i konieczne, a ustawa w tej czy zmodyfikowanej formie musi zostać przyjęta. Komunikat jest prosty: obóz Zjednoczonej Prawicy zmierza do porozumienia z Komisją Europejską - wskazał minister.

Zapytany, czy Komisja Europejska jest elastyczna ws. możliwych zmian w projekcie ustawy i czy jest jakieś pole negocjacji, Waldemar Buda odparł, że jego zdaniem "pole jest dość niewielkie".

- Zawsze można przedobrzyć o drobny element, który poróżni stanowiska. Możemy zrobić bardzo dużo, a do porozumienia może nie dojść. W mojej ocenie nie jest mocno potrzebna zmiana ustawy, by uzgodnić z prezydentem jej poparcie. Cały przekaz i słowa prezydenta kierowane były także do tego, że "nie uczestniczył w procesie konsultacji". To rozumiem, i można przyznać rację prezydentowi, że komunikacja mogła być lepsza, ale on nie wykluczył ustawy w tym kształcie. Po rozmowach z końcówki tygodnia większość spraw została prezydentowi wyjaśniona i nie budzą już kontrowersji - stwierdził.

Czy jest gwarancja tego, że uchwalenie ustawy o SN zakończy spór z KE o KPO?

- Pertraktujemy z trudnym partnerem, który jest niejednolity. Jest jedna grupa, która jest zainteresowania porozumienia, druga to torpeduje, podsyca to opozycja, poruszamy się po bardzo grząskim terenie. Czy to jest gwarantem porozumienia? Nie. To przybliża nas do porozumienia, prawdopodobnie do niego dojdzie, ale różne rzeczy już widziałem

- powiedział Waldemar Buda.

Dopytywany, kto jest naszym sojusznikiem, stwierdził, że "sama Ursula von der Leyen była skłonna się porozumieć, ale wywierano na nią nacisk, od Parlamentu Europejskiego do członków KE".

- Liderami atakowania tego porozumienia byli komisarze Frans Timmermans i Vera Jourova, teraz komisarz Didier Reynders jest sygnatariuszem tego porozumienia, on rozmawiał z ministrem Szymonem Szynkowskim vel Sękiem. Te różnice wynikają nie tylko z narodowości, ale także światopoglądu, który nie pozwala im zaakceptować porozumienia z Polską. Trend jest jasny. W tej sytuacji geopolitycznej, większość KE jest "za" i (...) ta większość powinna wystarczyć - ocenił, wskazując na możliwe głosy sprzeciwu ze strony europarlamentu i polskiej opozycji.

 



Źródło: niezalezna.pl, Polskie Radio

 

#KPO #Unia Europejska

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Michał Dzierżak
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo