Zakończył się proces w tej sprawie.
W grudniu 2016 r. Prokuratura Okręgowa w Kielcach oskarżyła ówczesną dyrektorkę Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach (PUP) Małgorzatę S., o przyjęcie we wrześniu 2015 r. - w związku z pełnioną funkcją publiczną – 3,5 tys. zł korzyści majątkowej, w zamian za zawarcie umów na zorganizowanie stażu dla konkretnej osoby w firmie prowadzonej przez dwóch świętokrzyskich przedsiębiorców (braci), którzy mieli jej wręczyć łapówkę, oraz w zamian za przychylne nastawienie do składanych przez nich w przyszłości w urzędzie wniosków.
Przedsiębiorców – 46-letniego wówczas Heronima Ł. i 49-letniego Grzegorza Ł. – oskarżono o wręczenie S. łapówki. Heronim Ł. miał też powoływać się na wpływy w urzędzie pracy i w zamian za przyjęcie 100 zł łapówki podjąć się pośrednictwa w załatwieniu tam sprawy związanej z kursem zawodowym dla 51-letniej Janiny M. Kobietę oskarżono o wręczenie młodszemu z mężczyzn łapówki.
W toku śledztwa podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.
We wrześniu 2015 r., w momencie zatrzymania przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Małgorzata S. była kandydatką PSL w wyborach do Senatu, w okręgu obejmującym Kielce i powiat kielecki. Po zatrzymaniu została zawieszona w prawach członka partii.
Proces w tej sprawie rozpoczął się we wrześniu 2017 r. Zarówno S., jak i bracia Ł. nie przyznali się wówczas do zarzucanych im czynów. Czwartej z oskarżonych osób nie było w sądzie.
Strony wygłosiły mowy końcowe. Jak poinformował rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach Tomasz Durlej, wszyscy oskarżeniu wnieśli o uniewinnienie.
Wobec Małgorzaty S. prokurator wniósł o karę 2,5 roku pozbawienia wolności, 20 tys. zł grzywny oraz o pięcioletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w jednostkach administracji państwowej i samorządowej.
Dla Grzegorza Ł. prokurator chce kary roku i ośmiu miesięcy więzienia, 15 tys. zł grzywny, a dla Heronima Ł. – dwóch lat więzienia i 20 tys. zł grzywny. Wobec Janiny M. prokurator wniósł o osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 2,5 tys. zł grzywny.
Wyrok w tej sprawie ma być ogłoszony 23 grudnia.
Podczas pierwszej rozprawy procesu Małgorzata S. tłumaczyła, że pieniądze, które przyjęła od przedsiębiorców, były wsparciem jej senackiej kampanii wyborczej. Jak wyjaśniała, w 2015 r. nie miała pieniędzy na kampanię, bo spłacała swoje zobowiązania finansowe w związku z organizacją kampanii wyborczej z 2014 r. (w związku wyborami do sejmiku województwa świętokrzyskiego, w których uzyskała mandat)
Jak wyjaśniała, pieniądze, które dostawała od różnych osób – swoich sympatyków - na kampanię, wpłacała na partyjne konto komitetu wyborczego.
Heronim Ł. oraz Grzegorz Ł. prowadzą działalność gospodarczą związaną z gastronomią i turystyką pod Świętym Krzyżem. Kiedy bracia odwiedzili Małgorzatę S. w pracy, mieli rozmawiać - według dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy - o przyszłości gminy Nowa Słupia i planach budowy tam kolejki. Podczas tego spotkania ówczesna dyrektorka otrzymała od braci w kopertach pieniądze, które miały być przeznaczone na jej kampanię wyborczą.
Ówczesna dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy dodała, że kilka dni przed spotkaniem Heronim Ł. rozmawiał z nią telefonicznie – dzwonił do urzędu, pytając o możliwości przedłużenia stażu w firmie jednej z pracownic. S. miała udzielić Ł. informacji, jak wyglądają przepisy w tym zakresie. Przekonywała w sądzie, że sama nie rozpatruje takich wniosków pod względem formalnym.
Oskarżeni przedsiębiorcy argumentowali w sądzie, że pieniądze, które przekazali dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy, miały być wsparciem jej kampanii w wyborach do Senatu.
Kiedy PSL zawiesił Małgorzatę S. w prawach członka partii, władze ugrupowania cofnęły jej też rekomendację w wyborach do Senatu w 2015 r. i wezwały, by wycofała się ze startu (kandydaturę już zarejestrowano, więc nie mógł jej wycofać sam komitet).
Krótko po przedstawieniu zarzutów dyrektor kieleckiego Powiatowego Urzędu Pracy publicznie ogłosiła, że jest niewinna i nie wycofa się ze startu w wyborach. Nie zdobyła mandatu senatora – w okręgu, w którym startowała, uzyskała 13,27 proc. poparcia (trzeci wynik), po zwycięskim kandydacie PiS (46,06 proc. głosów) i kandydacie niezależnym, który miał 40,67 proc. poparcia głosujących.
W czerwcu br. Małgorzata S. zrezygnowała ze stanowiska w kieleckim Powiatowego Urzędu Pracy. Obecnie pełni funkcję wicedyrektora tej instytucji. W 2018 r. w wyborach samorządowych bez powodzenia ubiegała się ponownie o mandat radnej sejmiku.