Jak opisywała Niezalezna.pl, sprawy dotyczyły osób oskarżonych m.in. o oszustwa, wyłudzenia i pranie brudnych pieniędzy, a także krewnych mężczyzny bezprawnie uwięzionego w czasach stalinowskich, którzy domagali się zadośćuczynienia. Wyroki w tych sprawach zapadały w Przemyślu, Tarnobrzegu i Krośnie.
Wszystkie cztery orzeczenia zostały uchylone przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie - w niespełna półtorej godziny i z tego samego powodu: „nienależytej obsady" sądu.
👉 Pisaliśmy już o uchylaniu wyroków wydanych w sprawach karnych przez sądy odwoławcze czy Sąd Najwyższy bo „sąd był nienależycie obsadzony” i stwierdzano bezwzględną przyczynę odwoławczą.
— Ogólnopolskie Zrzeszenie Sędziów „Aequitas” (@OZS_Aequitas) July 4, 2026
O co chodziło ?
W tych przypadkach ( jest ich już niestety wiele) nie rozpoznawano…
Ostre głosy krytyki. I... sędzia Gąciarek
Sprawa wywołała lawinę komentarzy, w większości krytycznych wobec decyzji rzeszowskiego sądu.
Prokurator Andrzej Golec napisał wprost: „To się musi skończyć! Czy obywatele naszej ojczyzny tego oczekują od upolitycznionego wymiaru sprawiedliwości?". Zwrócił uwagę, że w kwestii KRS formalnie „nic się nie zmieniło" w prawie, i zastanawiał się, czy w tych sprawach zapadną decyzje o skardze na wyrok sądu odwoławczego.
To się musi skończyć! Czy Obywatele naszej Ojczyzny tego oczekują od upolitycznionego Wymiaru Sprawiedliwości? Co się zmienilo w prawie odnośnie @KRS_RP ?
— Andrzej Golec, (@GolecProk) July 4, 2026
NIC!
Ciekawe jak reagują prokuratorzy na sali! Czy po referacie posesyjnym zapadnie decyzja o skardze na wyrok sądu… https://t.co/WYFkHWBtKz
Krytycznie wypowiedział się także sędzia Jarosław Tekliński, który sugerował, że uchylanie wyroków bywa dla części sędziów po prostu wygodniejsze. „Wygodniej dla niektórych sędziów uchylić wyrok, pod pozorem 'nienależytej obsady sądu'. Nie trzeba czytać akt sprawy, odnosić się merytorycznie do zarzutów apelacji" — napisał. Jak dodał, raz opracowany tekst o rzekomej wadliwości powołania sędziego bywa później wykorzystywany w kolejnych sprawach, a traci na tym obywatel szukający sprawiedliwości.
‼️‼️‼️‼️
— Jarosław Tekliński (@J_Teklinski) July 4, 2026
Wygodniej dla niektórych sędziów uchylić wyrok, pod pozorem „nienależytej obsady sądu”. Nie trzeba czytać akt sprawy, odnosić się merytorycznie do zarzutów apelacji. Odchodzi ogrom pracy. Wystarczy tylko raz opracować tekst dotyczący rzekomej wadliwości powołania…
Mocnych słów użyła sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. „Dopóki będą sędziowie gotowi walczyć z innymi sędziami kosztem obywateli, dopóty nie będzie praworządności" - oceniła, porównując uchylanie wyroków do działania „mafijnych związków zawodowych".
Dopóki będą sędziowie gotowi walczyć z innymi sędziami kosztem obywateli, dopóty nie będzie praworządności. Jak mafijne związki zawodowe-uchylanie wyroków po to, aby udowodnić, że kolega jest nielegalny.https://t.co/lm6rSBb0xd
— Dagmara Pawełczyk-Woicka (@DPawelczykW) July 4, 2026
Najostrzej zabrzmiał komentarz sędzi Kamili Borszowskiej-Moszowskiej. „Tacy sędziowie nie dorośli do pełnienia urzędu - to anarchiści" - napisała.
Tacy sędziowie nie dorośli do pełnienia urzędu - to anarchiści‼️ https://t.co/BI0Og0STr9 pic.twitter.com/NbN3aMAwXz
— Kamila Borszowska-Moszowska (@Kamilabormosz) July 4, 2026
W dyskusji nie zabrakło jednak głosu broniącego decyzji Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Sędzia Piotr Gąciarek napisał: „Szacunek i uznanie dla sędziów rzeszowskich".
https://t.co/aYlx47e10t
— Piotr Gąciarek (@GaciarekPiotr) July 4, 2026
Szacunek i uznanie dla sędziów rzeszowskich.