Wciąż nie milkną echa afery w Szpitalu Południowym, gdzie młody lekarz i radny KO, Dawid Kacprzyk, zarobił przez rok bajońskie sumy, łącząc etaty w kilku placówkach i koordynując - mimo braku specjalizacji - prace Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Prokuratura wciąż zwleka z wezwaniem Kacprzyka na przesłuchanie w sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Jak dotąd jedyną osobą wezwaną do prokuratury do złożenia zeznań był dr Emil Jędrzejowski, który zdecydował się powiedzieć wprost jak wyglądała sytuacja w placówce medycznej.
Jednocześnie - młody lekarz rozbija się po Warszawie swoim porsche, inkasując mandaty i punkty karne, o czym media pisały kilka dni temu:
Zarzuty dla Kacprzyka? Kuriozalne tłumaczenia Korneluka
O to, dlaczego Dawid Kacprzyk wciąż nie ma postawionych zarzutów, został zapytany na antenie TVN24 Dariusz Korneluk, nielegalny Prokurator Krajowy. Nie padła jednak rzeczowa odpowiedź.
Jesteśmy na końcowym etapie, prokuratura okręgowa w Warszawie jest na końcowym etapie analizy zgromadzonego materiału dowodowego pod kątem sformułowania zarzutów dla osób w tym śledztwie.
– kluczył Korneluk.
I jak stwierdził: "mam informację, że rzeczywiście materiał dowodowy w tej sprawie został zgromadzony, jest poddawany analizie pod kątem wypracowania do jakich przestępstw doszło. Nie mogę tak powiedzieć [że Dawid Kacprzyk będzie miał postawione zarzuty] do momentu, aż prokurator nie wyda takiego postanowienia".