Wiceprezydent Chorzowa Marcin Michalik (PO) dodał, że Prawo i Sprawiedliwość osiąga w tym mieście bardzo słabe wyniki, jedne z najsłabszych w regionie, co na pewno przeszkadza wielu osobom w regionie.
Funkcjonariusze CBŚP przeprowadzili we wtorek rano przeszukania w chorzowskim urzędzie miasta. Zabezpieczyli dokumenty w ramach śledztwa, dotyczącego niegospodarności. Przeszukania, na polecenie katowickiej prokuratury, odbywały się również w innych miejscach, m.in. miejskich spółkach.
Jak informowało we wtorek miasto, na terenie urzędu miasta pracowało tego dnia ok. 30 funkcjonariuszy CBŚP, którzy zajmowali się wieloma sprawami, prosząc o udostępnianie kolejnych dokumentów. Urząd miasta i prezydenci współpracowali z CBŚP i wykonywali polecenia. Relacjonując na konferencji prasowej przebieg kontroli, prezydent Kotala ocenił, że odbyła się ona „na dobrym, wysokim poziomie”.
„Nikt nie został zatrzymany, nikomu nie postawiono zarzutów. Wydano wszystkie dokumenty, których żądano, dobrowolnie. Śledczych interesowała przede wszystkim współpraca miasta Chorzów z Ruchem (klubem piłkarskim Ruch Chorzów), a przede wszystkim pożyczka udzielona w 2016 r. w wysokości 18 mln zł”
– wskazał Kotala.
Jak wyliczył, od 2015 r. miasto zakupiło akcje spółki Ruch Chorzów SA w kwocie blisko 14 mln zł (w tym roku również zamierzało nabyć akcje klubu za 3 mln zł). Utrzymanie obiektu sportowego (stadionu piłkarskiego Ruchu) na ul. Cichej kosztowało miasto 6,3 mln zł, a utrzymanie obiektów służących kształceniu dzieci i młodzieży, przy ul. Kresów – 2,25 mln zł.
„Na promocję miasta poprzez sport wydaliśmy niemal 10 mln zł, a od 2014 r. blisko 6 mln zł na inwestycje w infrastrukturę sportową. Razem miasto wydało kwotę ok. 42 mln zł. Wspieranie klubu nie jest przestępstwem, a wręcz naszym obowiązkiem. Wartość tego klubu jest nie tylko historyczna, ale też społeczna: część mieszkańców korzysta z oferty kulturalnej miasta, ale część – z piłkarskiej”
– zaznaczył prezydent miasta.
Zaakcentował, że klub sportowy z takim dorobkiem i sukcesami, jak Ruch Chorzów, nie może być pomijany przez radnych, prezydenta i społeczność miasta. Zaznaczył, że wspieranie klubu nie jest przestępstwem tym bardziej, że miasto jest jego współwłaścicielem – posiadając ponad 25 proc. akcji. Zapewnił, że współpraca z klubem, będącym spółką giełdową, jest legalna i przejrzysta, a pomoc miasta jest klubowi niezbędna.
Dodał, że prokurator okręgowy w toku śledztwa prowadzonego ws. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych reprezentujących miasto Chorzów, poprzez udzielenie pożyczek na łączną kwotę 18 mln zł spółce Ruch Chorzów SA, a przez to działanie na szkodę interesu miasta Chorzów, postanowił m.in. zażądać od dyrektor miejskiej spółki ZGK PGM dokumentów związanych z inwentaryzacją piwnic, co zostało już w 2017 r. skontrolowane i w 2018 r. umorzone.
Również w ramach obecnego postępowania prokuratura – relacjonował Kotala – zażądała od przewodniczącego rady miasta wydania dokumentacji ws. przeprowadzenia wyborów do chorzowskiej rady seniorów. Od prezesa Centrum Przedsiębiorczości w Chorzowie zażądano natomiast dokumentów będących już w posiadaniu prokuratury, ponieważ Centrum Przedsiębiorczości dostarczyło je wcześniej w związku ze złożeniem przez tę spółkę zawiadomienia.
Ponadto od skarbnika miasta – mówił Kotala – prokuratura zażądała informacji o przebiegu i finansowaniu kampanii wyborczej, a w miejskiej spółce wodociągowej zabezpieczono komputer osoby prowadzącej tam sekretariat