Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

CBA zatrzymało byłego prezesa znanej sieci sklepów. Oskarżenia są bardzo poważne

CBA zatrzymało Marka M., byłego prezesa sieci sklepów Marcpol, mającego powoływać się na wpływy w jednym z podwarszawskich samorządów, w ramach których obiecywał załatwić odrolnienie działki w okolicach portu lotniczego w Modlinie w zamian za kilkaset tys. zł. 

Autor:

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało biznesmena, który za łapówki obiecywał odrolnienie 10 ha ziemi rolnej przy lotnisku w Modlinie na działki pod inwestycje - powiedział Piotr Kaczorek z CBA. Mężczyzna miał powoływać się na wpływy w jednym z samorządów Mazowsza.

Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura powiedział, że zatrzymania biznesmena spod Warszawy dokonali agenci z lubelskiej delegatury CBA. Przeszukali też podwarszawskie mieszkanie biznesmena.

Według ustaleń agentów CBA z Lublina za obietnicę korzyści majątkowej - kilkuset tysięcy złotych - biznesmen miał podjąć się pośrednictwa przy doprowadzeniu do zmian w planie zagospodarowania przestrzennego i przekształcenia ok. 10 hektarów działek rolnych na inwestycyjne. Teren leży tuż przy porcie lotniczym Modlin, a zatrzymany obiecywał, że plan będzie pozwalał na zabudowę m.in. hotelową.

Kaczorek przypomniał, że do zaistnienia przestępstwa powoływania się na wpływy nie jest konieczne faktyczne posiadanie takich wpływów. "Wystarczy, że podejrzany na takie wpływy się powołuje lub utwierdza w ich istnieniu" - powiedział Kaczorek.

Całe działanie mężczyzny było odpowiednio uprawdopodobnione i stwarzało wrażenie rzeczywistych możliwości takich wpływów zatrzymanego przez CBA. Delegatura w Lublinie dalej będzie sprawdzała, czy była to fikcja, czy wpływy były faktyczne.

Zatrzymany trafi do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, wraz ze zgromadzonymi przez CBA materiałami z operacji. Zatrzymany powinien tam usłyszeć od prokuratora zarzuty korupcyjne.

Według mediów - Magazynu Śledczego Anity Gargas - chodzi o Marka M., "byłego prezesa dawnej sieci sklepów".

Jak już informowaliśmy w sumie 700 kontrahentów współpracujących z upadłą już siecią sklepów, straciło ponad 215 mln zł. Teraz w sprawie pojawiają się nowe wątki. Prokuratura bada, czy przed upadłością nie wyciekły z sieci sklepów pieniądze.

Jak już informowaliśmy, niepokryte koszty masy upadłościowej są obecnie o ponad 4 mln zł wyższe niż stan kasy spółki.

Według syndyka Tycjana Saltarskiego sytuacja Marcpolu i jego wierzycieli byłaby lepsza, gdyby przed upadłością spółka nie dokonała wielu niekorzystnych transakcji, których beneficjentami były podmioty związane z Markiem M.

Twórca i były prezes sieci marketów oskarżenia uznaje za bezzasadne.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska