Poinformował o tym rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Dodał, że czyn ten zagrożony jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Zaznaczył, iż można także mówić o nieumyślnym spowodowaniu, przez osoby zobowiązane do opieki nad zwierzętami, u pokrzywdzonego obrażeń ciała.
Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę. Z dokonanych ustaleń wynika, że pokrzywdzony wcześniej wielokrotnie w godzinach porannych biegał po Lesie Łagiewnickim. W niedzielę rano zaatakowany został przez trzy psy, których wcześniej tam nie widział. Zwierzęta były bardzo agresywne i pogryzły jego ręce i nogi.
Pomocy mężczyźnie udzielali pracownicy pobliskiego hotelu, którzy wcześniej także nie widzieli w tamtej okolicy agresywnych zwierząt. W związku z obrażeniami ciała pokrzywdzony trafił do jednego z łódzkich szpitali, gdzie przebywa do tej pory.
"Podjęte zostały działania w kierunku zabezpieczenia dokumentacji medycznej. Planujemy powołać biegłego, który pomoże dokonać oceny stopnia doznanych obrażeń, co będzie miało wpływ na kwalifikację prawną. Planowane jest przesłuchanie pokrzywdzonego, świadków zdarzenia - osób, które udzielały pomocy"
- powiedział Kopania.
Podkreślił, że podstawowe znaczenie będzie miało natomiast ustalenie właścicieli psów, bądź osób odpowiedzialnych za opiekę nad nimi.
"Niewątpliwie powinna ona być tak sprawowana, by zwierzęta nie zagrażały życiu i zdrowiu innych osób. Niedociągnięcia w tym zakresie skutkować mogą przedstawieniem zarzutów"
- dodał.
Prokuratura i policja proszą też o kontakt osoby, do których nie udało się jeszcze dotrzeć, a które widziały biegające w pobliżu miejsca zdarzenia psy lub były świadkami pogryzienia.