Koszulka NIEMIECKO - RUSKA SZAJKA TUSKA Zamów już TERAZ!

Kwestia prymatu prawa unijnego nad krajowym - nie istnieje. Prof. Legutko: Najważniejsza konstytucja

- Najwyższym prawem we wszystkich krajach UE jest konstytucja. Nie ma czegoś takiego jak kwestia prymatu prawa unijnego nad krajowym. Gdyby tak było, to byłoby to zapisane w traktacie unijnym - uważa europoseł, prof. Ryszard Legutko (PiS). Europoseł nie wyklucza, że KE w kolejnym kroku rozpocznie wobec Polski procedurę naruszenia prawa unijnego, a następnie skieruje sprawę przeciwko Polsce do TSUE.

Prof. Ryszard Legutko
Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Jego zdaniem komentarze przedstawicieli instytucji unijnych ws. wyroku TK są niepokojące. „Pokazują rosnącą brutalność europejskich polityków i europejskich instytucji, zwłaszcza że orzeczenie TK nie było niczym zaskakującym. Było powtórzeniem podobnych orzeczeń z poprzednich lat. Tu nie ma żadnej niespodzianki” – powiedział.

Jak dodał, kwestia prymatu prawa unijnego nad krajowym pojawiła się w debacie unijnej stosunkowo niedawno. „Nie ma czegoś takiego jak kwestia prymatu prawa unijnego nad krajowym. Gdyby tak było, to byłoby to zapisane w traktacie unijnym. Tymczasem w traktacie nie ma na ten temat nawet słowa” – wskazał.

Zdaniem europosła sędziowie TSUE nie powinni tworzyć prawa, bo jest to domeną państw członkowskich, tylko je interpretować.

- Od tworzenia prawa są państwa członkowskie, które muszą się jednomyślnie zgodzić na zmiany traktatowe. Polski TK stoi na stanowisku, które jest przyjęte we wszystkich krajach, a które mówi, że instytucje unijne mają ograniczone kompetencje, które zostały im przyznane w traktatach. Najwyższym prawem we wszystkich krajach UE jest konstytucja

– powiedział.

Legutko przypomniał, że od czasów prezydentury KE Jean-Claude’a Junckera instytucje unijne systematycznie wychodzą poza traktaty, łamiąc unijne prawo.

- Wdzięcznym obiektem do krytyki jest oczywiście Polska i jej konserwatywny rząd. Oczywiście instytucje unijne nie podskoczą Niemcom czy Francuzom, no ale kraje wschodniej Europy można upokarzać i szantażować. Przykładem jest krajowy plan odbudowy, którego brak akceptacji przez KE jest ordynarnym szantażem. To nie ma nic wspólnego z prawem czy traktatami. Unijny urzędnik, bez mandatu demokratycznego, informuje, że Polska nie dostanie pieniędzy, jeśli czegoś nie zrobi. To niebywałe

– powiedział.

Europoseł nie wyklucza, że KE w kolejnym kroku rozpocznie wobec Polski procedurę naruszenia prawa unijnego, a następnie skieruje sprawę przeciwko Polsce do TSUE. „Będą nas też nadal szantażować środkami z Funduszu Odbudowy. W tej sprawie Polska nie może ustępować. Widać, że instytucjom unijnym puściły hamulce. Polska jest krajem, który przestrzega traktatów i instytucje UE powinny ich też przestrzegać” – powiedział.

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo