Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Bandytokracja". Katarzyna Gójska o tym, kto stoi za atakami na Telewizję Republika

Gdy oddajemy to wydanie „Gazety Polskiej” do druku, mamy już doświadczenie kilkunastu sytuacji, w których służby podejmowały działania wobec siedziby telewizji Republika lub jej dziennikarzy oraz redakcji naszego tygodnika. Za każdym razem wszystko odbywało się wedle tego samego schematu: pojawiała się policja (niekiedy w towarzystwie straży pożarnej lub ratowników medycznych) i poszukiwała w lokalach bądź prywatnych mieszkaniach wysadzających się samobójców czy ludzi, którzy już odebrali sobie życie. Kompletny absurd, którego sama policja nie traktowała poważnie, działał jak nękanie, straszył przebywające w domach dzieci, budował atmosferę grozy - pisze Katarzyna Gójska w najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej".

Nie wiem, czy informacje, które miały dać podstawę tym interwencjom, rzeczywiście istniały, czy też nie, a jeśli istniały, to kto był ich adresatem. Jednak mam pewność co do jednego: gdyby intencje rządu w tej sprawie były uczciwe i zgodne z interesem publicznym, to sprawa byłaby klarownie komunikowana, służby podjęłyby współpracę z Republiką, a przebieg ewentualnych interwencji byłby pozbawiony agresji i przemocy.

Jest dokładnie odwrotnie – służby państwa dezinformują w tej sprawie, ukrywają dokumenty lub udają, że nie wiedzą, o co chodzi. Zatem albo koalicja 13 grudnia sama preparuje fałszywe i absurdalne zgłoszenia, by wykorzystywać je do próby legitymizacji szykan wobec znienawidzonego medium, albo korzysta z ataku hybrydowego o wschodnim rodowodzie, który wycelowany jest w największą i antyrosyjską stację informacyjną w Polsce, stojącą na straży relacji transatlantyckich, i na jej podstawie stara się szykować grunt pod sparaliżowanie pracy Republiki.

Dziś nie wiemy, który scenariusz jest rzeczywiście w grze, jednak oba oznaczają przejście kryptodyktatury Tuska na nowy poziom agresji cenzorskiej. Jeśli sami tworzą fałszywki i na ich podstawie rozkręcają akcje interwencji, to mamy do czynienia z systemem, który zasługuje na określenie „bandytokracja”. Ale bandytokracją będzie również scenariusz opisany powyżej jako drugi – jeśli ekipa Tuska przyłącza się do jakiejś ruskiej akcji przeciw Republice, to działa skrajnie bezprawnie i uderza w interes oraz bezpieczeństwo Polski.

Tusk nieraz podejmował współpracę z Rosjanami. Jego ludzie knuli z putinowcami przeciwko prezydentowi Kaczyńskiemu, w ostatniej kampanii wyborczej to środowisko polityczne podchwyciło kolportowane przez Kreml wulgarne hasło uderzające w Prawo i Sprawiedliwość i uczyniło je mottem swojej aktywności politycznej. Jedno jest jednak pewne – bez względu na korzenie tego zjawiska, ma ono na celu pogłębienie destrukcji demokracji w Polsce i siłową zmianę ustroju w naszej ojczyźnie. Jeśli ulegniemy, to za jakiś czas bandytokracja stanie się naszą codziennością.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska