Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Apelują o drugi SOR w Radomiu

O otworzenie drugiego szpitalnego oddziału ratunkowego w Radomiu apelowali do wojewody mazowieckiego przedstawiciele zarządu województwa mazowieckiego w związku z dramatyczną sytuacją jedynego SOR-u w mieście.

Jedyny szpitalny oddział ratunkowy w Radomiu działa w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Aleksandrowicza (w tzw. szpitalu na Józefowie). Przed pandemią SOR był też w drugiej radomskiej lecznicy przy ul. Tochtermana. Teraz jednak – zgodnie z decyzją wojewody – placówka ta przyjmuje wyłącznie chorych na COVID-19. Drugi najbliższy SOR jest w Kozienicach, 40 km od Radomia.

Większość pacjentów z innymi schorzeniami niż COVID-19 trafia do szpitala na Józefowie. Zdaniem zarządu lecznicy i lekarzy sytuacja na oddziale staje się coraz bardziej dramatyczna: brakuje personelu, a pacjenci nie mają zapewnionej właściwej opieki.

Zdaniem Elżbiety Lanc z zarządu województwa mazowieckiego, któremu podlega szpital na Józefowie, w Radomiu musi zostać otworzony drugi SOR. Na konferencji prasowej w Radomiu Lanc wskazała, że w innych większych miastach, np. w sąsiednich Kielcach czy w Lublinie, praca szpitali została zorganizowana inaczej.

"W dużych miastach nie zostały przekształcane szpitale specjalistyczne w covidowe. Powstały one w mniejszych miejscowościach, wokół tych miast" – podkreśliła Lanc.

Członkini zarządu województwa mazowieckiego zauważyła też istnienie dużych rozbieżności w liczbie SOR-w na Mazowszu. Jako przykład podała subregion ostrołęcki, gdzie działa 5 szpitalnych oddziałów ratunkowych czy ciechanowski – z 3 takimi oddziałami, podczas gdy w subregionie radomskim – są tylko dwa.

W ocenie zarządu województwa mazowieckiego najlepszym rozwiązaniem byłoby przywrócenie Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, obecnie covidowego, do pierwotnej funkcji szpitala wieloprofilowego. Oznaczałoby to otwarcie drugiego SOR-u w mieście i odciążenia SOR-u na Józefowie.

Zdaniem Lanc taka możliwość istnieje, chociażby w związku z tym, że Totalizator Sportowy organizuje właśnie w Radomiu szpital tymczasowy dla 100 chorych na COVID-19.

"Jest to możliwe. Wymaga jednak dobrej woli i potraktowania tego problemu nie jako problemu rządowego czy samorządowego, tylko problemu bezpieczeństwa pacjentów z Radomia"

– zaznaczyła Lanc.

Według niej chorzy COVID-19 mogliby być leczeni w szpitalu tymczasowym. Inna opcja jest taka, by zorganizować szpital covidowy zamiast w Radomiu w którymś z okolicznych szpitali powiatowych.

Zmiany w kształcie radomskiego szpitalnictwa i otworzenie drugiego SOR-u zależą od decyzji wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła. Ten jednak uważa, że "obecna formuła jest optymalna i jej zmiana może jedynie pogorszyć sytuację".

Zdaniem Radziwiłła problemy szpitala w Radomiu wynikają ze złej organizacji pracy. Według Lanc "ferowanie takich opinii na forum publicznym, zanim zostały przedstawione wyniki kontroli przeprowadzonej w szpitalu przez wojewodę, jest nieuprawnione". Jej zdaniem teraz najważniejsze jest wypracowanie konkretnego rozwiązania.

Wiceprezydent Radomia Jerzy Zawodnik powiedział, że szpital przy ul. Tochtermana, obecnie covidowy, jest gotowy do powrotu do pracy jako lecznica wieloprofilowa.

Zastrzegł jednak, że obecnie w szpitalu praktycznie cały czas przebywa ok. 160 ciężko chorych na COVID-19, a większość respiratorów jest zajęta.

"Jeżeli wojewoda znajdzie inną placówkę, która przejmie tych pacjentów, jesteśmy gotowi do powrotu do normalnej pracy Czekamy na tę normalną pracę, bo w szpitalu covidowym pracują chirurdzy, neurolodzy, kardiolodzy, którzy faktycznie nie wykonują teraz tego co potrafią, czego się uczyli"

– zaznaczył wiceprezydent Radomia.

O otwarcie drugiego SOR-u zaapelował też lekarz ze szpitala na Józefowie Artur Stępień.

"Już przed epidemią w regionie brakowało łóżek internistycznych. Obecnie na obydwu naszych oddziałach wewnętrznych jest ogromne przepełnienie. Bez drugiego szpitala nie damy dłużej rady"

– stwierdził internista.

Potwierdził to także wiceprezes zarządu Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego Tomasz Skura. Według niego oddziały szpitalne są przepełnione, a na korytarzach leżą ludzie czekający na zabiegi. Według Skury coraz więcej pacjentów zgłasza się także z powikłaniami po COVID-19.

Zauważył też, że duży problem stanowi również złe funkcjonowanie podstawowej opieki zdrowotnej, ponieważ pacjenci, którzy nie mogą dostać się na wizytę do przychodni, zgłaszają się ze swoimi dolegliwościami na SOR.

"Placówki podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), które praktycznie nie działają, dokładają nam dodatkowej pracy do godziny 18, a po godzinie 18 to już jest prawdziwy dramat. Na SOR zgłasza się zdecydowanie więcej osób niż w warunkach normalnej pracy POZ"

– stwierdził Skura.

Dodał, że po zaszczepieniu lekarzy z POZ powinni oni wrócić do pracy, a przychodnie działać jak przed pandemią. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polska