W poniedziałek policja zatrzymała 51-letnią kobietę, której przedstawiono zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, do której doszło w Płocku (woj. mazowieckie).
Sprawa dotyczy rozlepienia w nocy z 26 na 27 kwietnia wokół płockiego kościoła św. Dominika, m.in. na koszach na śmieci i na przenośnych toaletach, plakatów oraz nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone zostały aureolami w barwach tęczy.
"Wydarzyła się rzecz, która w demokratycznym państwie prawa, państwie, które ceni sobie wolność, standardy praw człowieka, nigdy nie powinno mieć miejsca: została zatrzymana kobieta w sposób spektakularny, w ogóle niepotrzebny, w sposób, który urąga wszelkim wartościom demokratycznym. Kobieta, która została oskarżona o obrazę uczuć religijnych z art. 196 kk." - ocenił Biedroń.
Jak zapowiedział, w związku z tym wydarzeniem Wiosna "złoży już na jesieni projekt ustawy nowelizującej kodeks karny i znoszącej art. 196 dotyczący obrazy uczuć religijnych - tak, żeby już nigdy żaden człowiek w Polsce nie był ścigany tylko i wyłącznie dlatego, że jacyś talibowie religijni, jacyś aparatczycy partyjni, nawet w funkcji ministra, próbują na tym zbijać kapitał religijny czy polityczny".
Polityk zaznaczył, że wolność artystyczna jest w Europie "szczególnie ceniona", zaś przepisy dotyczące obrazy uczuć religijnych funkcjonują "przede wszystkim w krajach muzułmańskich".
"Ci sami ludzie, którzy straszą nas terrorystami muzułmańskimi, którzy straszą nas radykalizmem muzułmańskim, stosują te same przepisy, które obowiązują w krajach muzułmańskich. Ostrzegam państwa: to są nasi talibowie"
- stwierdził szef Wiosny.
Powinien jeszcze spotkać się z Leszkiem Jażdżewskim. Pewnie by znaleźli wspólny temat...