Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„Aksamitny rozwód” lub think-tanki zamiast stowarzyszeń. O tym mówi się w PiS

Otoczenie Mateusza Morawieckiego szykuje się do rozmów ostatniej szansy z Jarosławem Kaczyńskim. Są dwa rozwiązania: kompromis i powstanie think-tanków, które konsultowałyby swoje działania z władzami PiS, albo głęboka przebudowa formacji na wzór Konfederacji, która skupia wiele podmiotów. Istnieje zagrożenie – podnoszone przez Kaczyńskiego - utraty wielomilionowej subwencji z PKW przez niekontrolowaną działalność stowarzyszeń wewnątrz partii.

Prawo i Sprawiedliwość podjęło w środę decyzję o zakazie uczestnictwa członków partii w stowarzyszeniach fundacjach i innych organizacjach o charakterze politycznym. Chodzi m.in. o stowarzyszenie "Rozwój Plus", które założył były premier Mateusz Morawiecki. Stowarzyszenia stworzone przez Jacka Sasina i polityków Suwerennej Polski ogłosiły, że rozwiążą swoje podmioty, zgodnie z uchwałą PiS. Co zrobi środowisko Mateusza Morawieckiego i jak na to zareaguje centrala na Nowogrodzkiej?

Rozmowy ostatniej szansy. Dwie propozycje

Przed politykami PiS rozmowy „ostatniej szansy”, aby utrzymać dotychczasowy kształt partii. W najbliższym czasie ma się odbyć spotkanie prezesa Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Politycy związani ze stowarzyszeniem „Rozwój Plus”, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą że „porozumienie jest jeszcze możliwe”. Ale nie na dotychczasowych zasadach. To się nie utrzyma – twierdzą nasi rozmówcy.

Jedyne realne rozwiązanie, o którym mówią ludzie związani z byłym premierem, to koalicja osobnych podmiotów o prawicowym charakterze. „Ustrój” formacji miałby przypominać Konfederację. 

Możliwe są wspólne listy osobnych podmiotów przed wyborami parlamentarnymi, kilku partii i stowarzyszeń i wspólny klub w parlamencie. Znalazłoby się miejsce dla wszystkich. Od Ruchu Obrony Granic, środowisk związanych z Markiem Jakubiakiem i Pawłem Kukizem, Suwerenną Polską po stowarzyszenia Jacka Sasina i Mateusza Morawieckiego. Po decyzji kierownictwa partii to jedyne rozwiązanie jakie widzę

– powiedział portalowi jeden z ważniejszych polityków związany z b. premierem. 

To byłby powrót do rozwiązania, które przedstawił Jarosławowi Kaczyńskiemu Mateusz Morawiecki w marcu 2026 roku, tuż przed tym gdy ogłoszono, że Przemysław Czarnek jest kandydatem PiS na premiera. Miało dojść do „aksamitnego rozwodu”. Prezes wówczas się nie zgodził, teraz też prawdopodobnie nie da „zielonego światła” na takie rozwiązanie.

Jest jednak inna możliwość kompromisu.

Chodzi o to, żeby nie było dualizmu. Stowarzyszenie Rozwój Plus chce organizować swoje wydarzenia, mieć swoje opinie, swoją narrację, swoje struktury bez żadnej koordynacji z partią, i jednocześnie być na listach do Sejmu. Jest możliwe, że wszystko będzie się odbywać na  zasadzie osobnego, programowego, eksperckiego think-tanku, niekoniecznie stowarzyszenia. Ale po konsultacji każdego jego działania z władzami PiS, za wspólną zgodą. Czy to za dużo? A teraz tego brakuje. Cały czas mogłyby się odbywać dyskusje i panele z politykami, ale bez zarzutów o działanie konkurencyjne i polemiczne

 – mówi nam polityk ze ścisłych władz PiS.   

Za niedopuszczalną sytuację „Nowogrodzka” uważa, że Mateusz Morawiecki nie konsultuje żadnych działań swojego stowarzyszenia z władzami partii, w tym z jej prezesem. Przykłady? Inicjatywa stowarzyszenia Morawieckiego, który pod koniec lipca zamierza zorganizować imprezę w formie grilla. Kolejny - Stowarzyszenie Rozwój Plus nie miało powoływać pełnomocników regionalnych. Tymczasem ci już są i działają. To złamanie dotychczasowych ustaleń. Tak być nie może jeżeli chcemy tworzyć jedną formację. Trzeba to zmienić – twierdzą nasi informatorzy z PiS.  
Politycy ze Stowarzyszenia „Rozwój Plus” są zaskoczeni środową decyzją prezydium komitetu politycznego PiS. „Nie było żadnego ostrzeżenia, że taka uchwała będzie podjęta. O szczegółach dowiedzieliśmy się po spotkaniu, z mediów” – twierdzą w rozmowie z Niezależna.pl.

Tyle, że w środowych obradach brał udział Ryszard Terlecki, który jest członkiem stowarzyszenia firmowanego przez Morawieckiego. Nie wyraził sprzeciwu – relacjonują uczestnicy spotkania. Morawiecki nie był obecny, choć mógł w nim uczestniczyć. 

Zagrożenie dla finansów partii

Propozycję uchwały przedstawił wczoraj osobiście prezes Jarosław Kaczyński. Podawał też prawne argumenty. Chodzi o finansowanie partii i możliwość utraty przez nią środków.   

Nieprzypadkowo wczoraj, po posiedzeniu rzecznik PiS Rafał Bochenek napisał: 

Z zainteresowaniem czytamy wypowiedzi naszych kolegów ze Stowarzyszenia Rozwój Plus, ale nie dostrzegamy, by zwrócili oni uwagę na podstawową przyczynę podjętej decyzji. Ich planowane działania w oczywisty sposób prowadzą do odebrania Prawu i Sprawiedliwości finansowania niezbędnego do zwycięstwa. Naprawdę szczerze radzimy koleżankom i kolegom, by się nad tym zastanowili. Nie ułatwiajmy Tuskowi zwycięstwa

Dopytaliśmy, o to co zostało w środę powiedziane na ten temat na kierownictwie. 

Wydatkowanie środków przez osobne stowarzyszenia, osobne konta doprowadzi do zarzutów o podwójnym finansowaniu wydatków partyjnych. Są jasne wytyczne  PKW na ten temat. Formuła stowarzyszeniowa doprowadzi do utraty przez nas środków. Partia nie może finansować działań stowarzyszenia, ani  ono nie może płacić za coś, gdzie wykorzystuje logo i mówi, że to działania partyjne. Trzeba to wyraźnie oddzielać. Mam nadzieję, że obóz premiera Morawieckiego to dostrzega

 – powiedział portalowi Niezależna.pl polityk z kierownictwa PiS. 

Zarówno finansowanie partii politycznych przez stowarzyszenia lub fundacje, jak i finansowanie stowarzyszeń lub fundacji przez partie polityczne jest w zasadniczym zakresie niedopuszczalne. Mówi o tym ustawa o partiach politycznych.

Zgodnie z art. 24 ust. 1 ustawy o partiach politycznych majątek partii politycznej powstaje ze składek członkowskich, darowizn, spadków, zapisów, z dochodów z majątku oraz z określonych ustawami dotacji i subwencji. Może być przeznaczony tylko na cele statutowe lub charytatywne.

Art. 25 ust. 1 ustawy o partiach politycznych wprowadza kluczowe ograniczenie: środki finansowe na rzecz partii mogą być przekazywane jedynie przez obywateli polskich mających stałe miejsce zamieszkania na terytorium RP, z zastrzeżeniem ściśle określonych wyjątków (dotacje i subwencje ustawowe, przepisy wyborcze).

Przepis ten obejmuje także świadczenia niepieniężne, ponieważ ustawodawca wprost stanowi, że przepisy o wpłatach stosuje się odpowiednio do wartości niepieniężnych (art. 25 ust. 4a ustawy o partiach politycznych).

Konsekwencją jest to, że partia polityczna nie może być finansowana ani wprost, ani pośrednio przez inne podmioty niż osoby fizyczne – obywatele polscy (w szczególności przez stowarzyszenia, fundacje, przedsiębiorców, organizacje zagraniczne itp.), poza wyjątkami ustawowymi związanymi z finansowaniem publicznym.

Szczegółowe wyjaśnienia na ten temat Państwowa Komisja Wyborcza przedstawiła w stanowisku z 16 września 2008 r. 

Źródło: Niezależna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska