Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zaatakowali Pierwszą Damę, teraz się tłumaczą. Ale jak… To trzeba zobaczyć

„Gazeta Wyborcza” najpierw przypuściła frontalny atak na Pierwszą Damę, teraz żenująco się tłumaczy.

Autor:

„Gazeta Wyborcza” najpierw przypuściła frontalny atak na Pierwszą Damę, teraz żenująco się tłumaczy. W oświadczeniu redakcji czytamy, że postanowiono poinformować czytelników o plotkach na temat pary prezydenckiej, tylko po to, by te plotki zdezawuować. Internauci pękają ze śmiechu.

Żona prezydenta zniknęła na jakiś czas z życia publicznego. Okazało się, że powodem tego była choroba ojca i babci.

Pierwsza Dama bywała ostatnio głównie w Krakowie, gdzie opiekowała się ciężko chorym tatą i babcią. Julian Kornhauser, ojciec małżonki prezydenta, przeszedł w 2008 r. przeszedł udar mózgu i ma problemy z mówieniem

– pisał „Super Express".

Agacie Kornhauser-Dudzie zarzucano milczenie, a nawet sugerowano kryzys małżeński Pary Prezydenckiej.

Pierwsza dama nie jest milczącą kukłą, która stoi i ładnie się uśmiecha! Rola pierwszej damy, tak mi się wydaje, nie polega na noszeniu ładnych sukienek, dobrze dopasowanych, jak się ma taką sylwetkę. Nie polega też na tym, żeby jeździć gdzieś z mężem i go reprezentować, stać z tyłu i nie mówić nic. Rola pierwszej damy to rola niezwykle ważna, którą można cudownie wykorzystać dla ważnych, istotnych aspektów społecznych

– grzmiała Dorota Wellman, gwiazda TVN.
 
Kolejny stopień żenady osiągnęła redakcja „Gazety Wyborczej”. Małgorzata I. Niemczyńska w weekendowym wydaniu „Gazety Wyborczej” wylała wiadro pomyj na Parę Prezydencka posiłkując się najobrzydliwszymi, wyciągniętymi wprost z rynsztoka plotkami.
 
Redakcja postanowiła wytłumaczyć pobudki do napisania takiego tekstu. W oświadczeniu czytamy m.in:

„Nie potraktowaliśmy plotek na temat rodziny Dudów jako faktu i nie zbudowaliśmy na nich narracji, tylko przywołaliśmy je jako część przekazu funkcjonującego w przestrzeni publicznej, głównie w internecie”.
 
I dalej:
 
Poinformowaliśmy czytelników, że owe plotki rozpowszechniała osoba słynąca z kolportowania oszczerstw. Zrobiliśmy to nie po to, aby je powtarzać, lecz po to, aby je zdezawuować”. Spotkało się to z rechotem internetu.

„Piszemy, że X jest zboczeńcem, Y się puszcza, a Z ma syfa, żeby zdementować te ohydne plotki. Redaktorzy naczelni Gazety Rynsztokowej”

– skomentował te tłumaczenie Stanisław Janecki.






W komentarzach pojawiły się też takie kwiatki:

Autor:

Źródło: wyborcza.pl,twitter.com,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej