Zgodnie z informacjami CNN informacja o możliwości blokady obu cieśnin pojawiła się już po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego Su-24. Do zestrzelenia samolotu doszło na pograniczu turecko-syryjskim, a władze Turcji podały, że piloci byli ostrzegani dziesięć razy, przez pięć minut.
Tureckie władze skierowały w rejon cieśniny Bosfor swoje okręty podwodne. Ich zadaniem jest śledzenie rosyjskiego krążownika Moskwa, który stacjonuje u wybrzeży Syriii.
Z kolei tureckie media informują, że w ostatnich dniach doszło do serii incydentów z udziałem tureckich i rosyjskich jednostek. Na przykład w okolicach Dardaneli jeden z rosyjskich okrętów wojennych podpłynął bardzo blisko tureckiego okrętu podwodnego. Media relacjonują to wydarzenie jako „moment pełen napięcia”.
Analiza systemu śledzenia AIS w przypadku statków morskich jednoznacznie wskazuje, że wzdłuż cieśnin Bosfor oraz Dardanele poruszają się wyłącznie okręty tureckie. Tymczasem na Morzu Czarnym oraz Morzu Śródziemnym znajduje się już sporo rosyjskich okrętów oczekujących na możliwość przekroczenia cieśnin.
Media informują również o wstrzymaniu ruchu rosyjskich okrętów na Morzu Czarnym od Novorossiiska i Sewastopola w kierunku Bosforu.
Cieśnina Bosfor uważana jest za jedną z najtrudniejszych do przebycia na świecie.
Możliwość korzystania z cieśniny reguluje Konwencją z Montreux. Jest to umowa, która daje Turcji od 1936 roku kontrolę nad Cieśniną Bosfor i Dardanele i reguluje tranzyt okrętów wojennych. Ponadto Konwencja umożliwia Turcji pełną kontrolę nad cieśniną i ruchem statków cywilnych w czasie pokoju.