Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Awantura na sejmowym korytarzu. O co poszło? „Zastałem puste biuro, puste szafy, żadnego pracownika”

Rząd Beaty Szydło przejął władzę.

Autor: mg

Rząd Beaty Szydło przejął władzę. Każdy z ministrów odebrał nominację z rąk prezydenta Andrzeja Dudy. Premier i ministrowie pojechali do Kancelarii Premiera i ministerstw, gdzie przejęli obowiązki od poprzedników. O kulisach takiego „przejęcia urzędu” mówił przed kamerami Mariusz Kamiński, koordynator ds. służb specjalnych. Wcześniej na sejmowym korytarzu doszło do ostrej wymiany zdań między ministrem, a jego poprzednikiem – Markiem Biernackim z PO.
 
Mariusz Kamiński, obecny minister – koordynator ds. służb specjalnych spotkał się w Sejmie ze swoim poprzednikiem – Markiem Biernackim z Platformy Obywatelskiej. Między politykami doszło do kłótni, którą uchwyciły kamery. Polityk PiS wytłumaczył, o co poszło.

Przed chwilą byliście Państwo świadkiem takiej gorzkiej rozmowy z moim poprzednikiem, ministrem-koordynatorem. Oczekiwałem, że będę miał możliwość spotkania się z nim, rzeczowej rozmowy na temat sytuacji w służbach. Niestety Pan Biernacki, mimo tego, że był proszony o możliwość takiego spotkania i rozmowy, nie przyszedł. Opuścił przed 12 Kancelarię Premiera i niestety nie mogłem się z nim spotkać. Zastałem puste biuro, puste szafy, żadnego pracownika. Jego dyrektor też był nieobecny, już zrezygnował z pracy

– powiedział po wczorajszym posiedzeniu Sejmu Mariusz Kamiński.
 
Dodał, że w obliczu tak ważnych i niebezpiecznych wydarzeń, jakie miały miejsce we Francji, zachowanie Biernackiego jest niezrozumiałe.

To jest sytuacja absolutnie niepoważna. W ten sposób nie wolno podchodzić do tak ważnych spraw w takim momencie, kiedy mamy zamachy terrorystyczne, kiedy cała Europa boi się tych zamachów, terroru, a minister koordynator nie przekazuje swoich obowiązków, nie spotyka się ze swoim następcą. Ja rozumiem, że Pan Biernacki jest z innego ugrupowania, ale są sprawy ważniejsze niż sprawy partyjne. To jest niedopuszczalne, by tak się zachowywać zwłaszcza w tak poważnej sytuacji. Pan minister dziś rano zapowiadał, że ma mi przekazać jakiś raport o zagrożeniach terrorystycznych z rekomendacjami dla nowego rządu, okazuje się że ten raport nie istnieje. Prosiłem o ten raport, a panie urzędniczki, które ten dokument przygotowują stwierdziły, że raportu nie ma, nie powstał i że być może jutro otrzymam jakieś informacje w tej sprawie. To jest po prostu niedopuszczalne

– mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości.  
 
Marek Biernacki przed kamerami brnął w zaparte. Według niego spotkanie miało odbyć się we wtorek.

Ustaliliśmy, że umówimy się tutaj w Sejmie na spotkanie. Przede wszystkim ja nie jestem ministrem konstytucyjnym , jestem sekretarzem stanu. Jako sekretarz stanu otrzymałem dymisję dzisiaj o godzinie 12.00 od Pani premier. Nie słyszałem żadnego sygnału od Pana ministra Kamińskiego, że chce się ze mną spotkać przedtem. No więc naturalne jest, że … nie będę przecież… skończyłem swoją pracę, skończyłem swoją misję, odbyło się posiedzenie. Później otrzymuję telefon z sekretariatu, że Pan minister chce się spotkać i mamy się umówić tutaj podczas posiedzenia Sejmu na jutrzejszy dzień. No i się umówiliśmy na jutro, byliście państwo świadkami

  - powiedział wczoraj Marek Biernacki.

Autor: mg

Źródło: TVP Info,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane