Niektórzy partyjni baronowie mówią wprost: – Oszukała; inni dodają: – Jeśli chce otwartej wojny, to będzie ją miała – cytuje swoich rozmówców kulisy24.com.
Premier rządu PO-PSL powiedziała wczoraj, że podda się weryfikacji członków partii, ale też, że będzie kandydować na szefa Platformy Obywatelskiej. Dodała, że Rada Krajowa PO ustali kalendarz wyborów wewnętrznych w partii: w kołach, powiatach, regionach oraz na szefa PO. I właśnie od tego stwierdzenia zaczęło się.
Chodzi o to, że Kopacz w mediach przedstawiła zupełnie inny plan niż uzgodniony z zarządem partii. Premier mówiła, że wybory odbędą się na każdym szczeblu, jej partyjni koledzy mówią, że mowy nie było o lokalnych strukturach, tylko o wyborze szefa PO.
Jeden z baronów podejrzewa, kto mógł być pomysłodawcą takiego obrotu sytuacji.
– powiedział jeden z baronów PO.Pewnie Grabarczyk (Cezary Grabarczyk) jej to podpowiedział. Tylko on ją popiera. Ale my przygotujemy własny kalendarz wyborów. Ewa nie ma poparcia w zarządzie partii
Przeciwnicy Kopacz chcą jak najszybszych wyborów szefa partii.
Radosław Sikorski podczas zarządu powiedział, że według europejskich standardów lider po przegranej poddaje się do weryfikacji. Byłego marszałka Sejmu wspiera Jacek Rostowski i Tomasz Tomczykiewicz. O szybkich wyborach przewodniczącego mówi również Grzegorz Schetyna, Rafał Grupiński i Sławomir Neumann.
W obronie Kopacz stanęli m.in. Bożenna Bukiewicz, Jacek Protasiewicz i Tomasz Siemoniak.
Hanna Gronkiewicz-Waltz stwierdziła w rozmowie z dziennikarzami, że wybory na szefa PO odbędą się w normalnym czasie, czyli za rok.
Wśród baronów powstała pewna grupa, która ma większość do przegłosowania każdej decyzji obecnej przewodniczącej. Dzięki temu podczas spotkania zarządu partii Ewa Kopacz zgodziła się na zorganizowanie Rady Krajowej i ogłoszenie kalendarza wyborczego. Wybory przewodniczącego przeprowadzone będą najpóźniej w styczniu – mówią rozmówcy kulisów24.com.
Jako kandydata na szefa PO wymienia się Borysa Budkę. Część z baronów chce postawić na partyjną młodzież. Niektórzy otwarcie mówią, że będą starać się namówić Grzegorza Schetynę do rezygnacji ze startu w wyborach.
Wściekli na Ewę Kopacz są szefowie regionów. Powodem jest ułożenie list do Sejmu i strącenie ich z „jedynek”.
– powiedział jeden z członków PO obecny na posiedzeniu zarządu.Litości nie będzie. Jak wojna to wojna
Oj, będzie się działo.