Centralne Biuro Śledcze Policji w piątek doprowadzała na przesłuchania kilku współpracowników Zbigniewa S. Samego S. jednak nie zatrzymano, zostawiono mu jedynie wezwanie na poniedziałkowe przesłuchanie w miejscu jego zamieszkania.
Tymczasem w poniedziałek S. nie pojawił się w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie. Udziela się za to w internecie. Śledczy ustalają gdzie przebywa biznesmen. Chcą zatrzymać go w charakterze podejrzanego o utrudnianie śledztwa.
„Jestem w drodze do bezpiecznego państwa i tam się za kilkanaście godzin znajdę. Za chwilę odlatuję poza Europę” – mówił w filmie, jaki opublikował na Facebooku w sobotę.
W niedzielę w nocy poinformował jednak, że wraca do Warszawy i planuje przyjazd w najbliższy wtorek.