Komandor rezerwy Artur Birski, były oficer sztabu struktur NATO uważa, że polska armia może być lokowana w trzeciej lidze europejskich sił zbrojnych, obok m.in. Rumunii czy Finlandii. Innego zdania jest szef BBN, Paweł Soloch.
- powiedział szef BBN.Komandor Birski, wcześniej żołnierz siedzący dość głęboko w sprawach wojskowych, teraz jako publicysta ma większą łatwość w wysławianiu się. Ja bym nie określił w jakiej lidze znajduje się nasza armia. Na pewno faktem jest, że w polskim wojsku jest jeszcze dużo do zrobienia i to nie ulega wątpliwości
Według Pawła Solocha, niezwykle trudno jest ocenić stan i pozycję armii i porównać ją do wojska innego państwa. Uważa jednak, że w tej kwestii wypadamy lepiej niż przywołana przez komandora Birskiego Rumunia.
- przyznał Soloch.Moim zdaniem stoimy trochę lepiej niż Rumunia. To co łączy nas z tym krajem i z Finlandią, to to, że jesteśmy państwem frontowym. Leżymy na tej linii, która w której Unia Europejska i NATO graniczy albo bezpośrednio z Rosją
Redaktor zapytał, czy słuszne jest stwierdzenie, że Amerykanie pchają Europę do starcia z Rosją. Jednym z elementów drażnienia Rosji jest to, żeby w Polsce w końcu pojawiły się stałe bazy NATO.
- podkreślił szef BBN.Prezydent Andrzej Duda opowiedział się za stałymi elementami systemu obrony NATO. W tej chwili mamy do czynienia z gestami symbolicznymi, a one też mają swoje znaczenie. To był przejazd kolumny Amerykańskiej przez Polskę z krajów bałtyckich, ćwiczenia. Jeśli zestawimy liczbę żołnierzy ćwiczących z ćwiczeniami jakie odbywa Rosja w pobliżu naszych granic, to oczywiście te proporcje są nieporównywalne. Natomiast, czy to jest wyrazem agresji amerykańskiej? Ja myślę, że zwłaszcza pierwsza część prezydentury prezydenta Obamy, było hasło resetu stosunków z Rosją, było zajęcie się zupełnie innymi sprawami, były próby współpracy amerykańsko-rosyjskiej ws. Iranu, wspólne interesy ws. krajów islamskich to pewne dynamiczne zachowanie ze strony Rosji, która stosuje politykę dzielenia państw zachodnich, ona ma tutaj kluczowe znaczenie. Przypomnę tu o całej sytuacji na Ukrainie. Trudno powiedzieć, że inspiratorem tych starć, które są na wschodzie, bo trudno mówić o wojnie domowej, bo one są jednak silnie wspierane przez państwa ościenne, czyli przez Rosję, były Stany Zjednoczone. To nie było na pewno w interesie wszystkich państw Zachodu, w tym USA