Zbigniew Derdziuk w lutym tego roku złożył dymisję ze stanowiska prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Tłumaczył, że wypełnił cele, które sobie postawił, w związku z czym swoją misję uważa za wypełnioną. Był prezesem ZUS od 2009 roku. Jego obowiązki do czasu wyłonienia nowego prezesa przejęła Elżbieta Łopacińska. Premier Kopacz powierzyła jej kierownictwo w ZUS.
„Super Express” prezentuje zdjęcia smutnej Łopacińskiej, która wychodzi z Kancelarii Premiera. Rzecznik ZUS nie potrafił powiedzieć, jaki był cel tej wizyty, czasu na rozmowę z gazetą nie znalazł również Małgorzata Kidawa-Błońska, rzecznik rządu.
„Jak wynika z naszych informacji to sprawa synowej była przyczyną, dla której Łopacińska została wezwana na dyscyplinującą rozmowę z szefem KPRM Jackiem Cichockim” - pisze gazeta. Tabloid parę dni temu podał, że żona syna Łopacińskiej jest zatrudniona w ZUS na stanowisku głównego specjalisty w departamencie statystyki. Średnie zarobki na tym stołku to ponad 4700 zł miesięcznie. Maksymalna pensja może sięgnąć 7600 zł.
„Szefowej rządu zależy, by przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi o wypłacającym emerytury Polaków gigancie było jak najciszej. Tymczasem wokół ZUS piętrzą się problemy” – pisze tabloid.
Przypomnijmy, że w grudniu funkcjonariusze CBA podejrzewając korupcję zatrzymali 14 osób – urzędników ZUS, w tym b. wiceprezesa oraz z firm komputerowych. Zatrzymania mają związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy przetargach informacyjnych dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
„Na półkach KPRM kurzy się natomiast utajniony raport z kontroli w ZUS, który według nieoficjalnych doniesień mówi o licznych nieprawidłowościach w tej instytucji” – podaje se.pl.