Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ »

Człowiek z krzesłem zmienił zeznania na policji? Nowe szczegóły ws. akcji w Krakowie

Marek M. z młodzieżówki partii KORWIN na niedzielnym wiecu kandydata PO Bronisława Komorowskiego w Krakowie przyszedł z krzesłem, które trzymał w górze w trakcie wystąpienia prezydenta.

youtube.com
Marek M. z młodzieżówki partii KORWIN na niedzielnym wiecu kandydata PO Bronisława Komorowskiego w Krakowie przyszedł z krzesłem, które trzymał w górze w trakcie wystąpienia prezydenta. Podczas zatrzymania przez policję zarówno on, jak i towarzyszący mu ludzie zapewniali, że nikomu nie chciano zrobić krzywdy, a była to jedynie forma politycznego happeningu. Dziś policja twierdzi, że mężczyzna przyznał się, że szykował... zamach na Komorowskiego.

- Według ustaleń policji celem działania mężczyzny było uderzenie, rzucenie krzesłem w pana prezydenta – mówi portalowi niezalezna.pl Elżbieta Znachowska z biura prasowe komendy wojewódzkiej policji w Krakowie. Jak powiedział TVN24 Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji, mężczyzna najpierw skandował pod adresem prezydenta obraźliwe hasła, a potem chciał rzucić w niego krzesłem. Dodał, że mężczyzna w czasie przewożenia na komisariat przyznał się, że chciał uderzyć prezydenta krzesłem.

Portal Niezalezna.pl jest w posiadaniu prywatnego nagrania, na którym Marek M. jest zatrzymywany i poświadcza przy świadkach, że celem jego działania był polityczny happening, a nie atak fizyczny na prezydenta. Również na nagraniach z wiecu Bronisława Komorowskiego nie ma żadnego momentu, w którym zatrzymany wykazywałby wolę rzucenia nim w stronę podium.

- Właśnie jesteście państwo świadkami, że razem z partią KORWIN, z Nową Prawicą, z narodowcami robiliśmy happening. Mamy do tego prawa, w ramach zgromadzenia spontanicznego. Trzymałem krzesło do góry podniesione jako symbol tego, że Bronisław Komorowski robi wstyd z naszego narodu na wizytach zagranicznych - mówi na nagraniu mężczyzna. - W tym momencie jestem zatrzymywany, panowie policjanci nie podali ani imiona, ani nazwiska i nie wiem, dlaczego mnie zatrzymują - dodaje Marek M.

Odległość od Komorowskiego była grubo ponad 10 metrów. Nie ma możliwości, aby rzucić z jednej ręki na taką odległość, dodatkowo stojąc w tłumie. Czemu nie aresztowali kamerzystów, przecież stali bliżej a kamerą też można rzucić? - pyta na Facebooku działacz partii KORWIN, Artur Surówka:



Jak wynika z naszych informacji, zatrzymany mężczyzna jest związany ze środowiskiem krakowskich kibiców i w przeszłości był notowany przez policję. Dziś bądź jutro ma stanąć przed prokuratorem i usłyszeć zarzuty znieważenia głowy państwa oraz usiłowania dokonania czynnej napaści na prezydenta. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia.

ZOBACZ NAGRANIE

 



Źródło: niezalezna.pl

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Moduł komentarzy jest w trakcie przebudowy.
sp
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo