- Ja uważam, że pani premier z tym rządem nie dotrwa do wyborów prezydenckich. I mam nadzieję, że Polacy to zrozumieją i wyjdą na ulice. Przyjadą tu z pielęgniarkami, kolejarzami, z pocztowcami, z kimkolwiek, ale wyjdą na tą ulicę w końcu. To żeby wyjść, to jest tylko pretekst - tu trzeba zostać i wywalić ich wszystkich – mówi reporterowi vod.gazetapolska.pl jeden z protestujących przed KPRM Rolników.
Inicjując „zielone miasteczko” rolnicy stanowczo zapowiedzieli, że zostaną w Warszawie, przed gmachem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów tak długo, aż rząd spełni ich postulaty. Okazuje się, że twarde stanowisko rolników przynosi już pierwsze efekty, ponieważ na pierwsze ustępstwa zaczął iść resort rolnictwa.
– Rząd pęka, jeszcze tylko jeden wysiłek! Na razie stawiamy nasze „zielone miasteczko”. Ustąpili w sprawie dzików, muszą jeszcze rozwiązać kwestie kwot mlecznych i sprzedaży ziemi cudzoziemcom, no i odszkodowań za embargo. Trzymajmy się razem, a wygramy! – poinformowali wczoraj rolnicy z OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych.
Z naszych ustaleń wynika, że rolnicy na dzisiaj przygotowali specjalny happening dla mieszkańców Warszawy – będą rozdawać im warzywa i owoce.
- Plany są takie, że będziemy stać dotąd, aż zostaną podpisane porozumienia. Chciałbym przeprosić, jeśli są jakieś utrudnienia z naszej strony i trzymajcie za nas kciuki. Bądźcie razem z nami, a my będziemy razem z wami. Apeluję do wszystkich rolników, do sadowników - przyjeżdżajcie, wspierajcie. Zamierzamy taki happening zrobić i rozdawać mieszkańcom Warszawy warzywa i owoce, które rolnicy maja w swoich magazynach. Przecież każdy wie, że polska żywność jest najlepsza, najsmaczniejsza. Docenia to całą Europa chociaż się może o tym nie mówi – tłumaczy protestujący przed KPRM rolnik.
ZOBACZ FILM:
