Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Konflikt narasta, a wycena spółki leci w dół. Komu zależy na przejęciu JSW

Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa apelują do protestujących górników o zaprzestanie strajku i powrót do negocjacji.

Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa apelują do protestujących górników o zaprzestanie strajku i powrót do negocjacji. Ale szef tego resortu nie zamierza spełnić ich głównego postulatu – odwołania ze stanowiska prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Sam więc eskaluje konflikt. Skoro w spółce źle się dzieje, tanieją jej akcje na giełdzie. Jak tak dalej pójdzie, wkrótce będzie można kupować je za bezcen.

Już ponad 80 proc. staniały akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej na giełdzie od momentu pierwszego notowania, które miało miejsce w lipcu 2011 r. Rząd, sprzedając akcje spółki, obiecywał inwestorom intratną lokatę kapitału, bo firma miała pokazać „siłę polskiej gospodarki”. Tysiące drobnych inwestorów uwierzyły w słowa byłego ministra skarbu Aleksandra Grada i kupiły w ofercie akcje JSW po 136 zł. Dzisiaj jeden papier wart jest ok. 20 zł. Ale na skutek narastającego konfliktu akcje firmy mają być jeszcze tańsze. Analitycy zalecają ich wyprzedaż.

W swojej najnowszej rekomendacji Dom Maklerski BZ WBK obniżył cenę docelową w horyzoncie średnioterminowym do 14 zł.

Pozycji spółki na giełdzie nie poprawiają informacje, że w ostatnich kilku latach zarząd wyprowadził z firmy ok. 100 mln zł, zawierając różnego rodzaju wątpliwe co do zasadności kontrakty, m.in. dotyczące sponsorowania klubów sportowych, doradztwa biznesowego i prawnego. – Należy domniemywać, że mamy tu do czynienia z wypływem pieniędzy przez układ górniczy. Rodzi się pytanie, czy w świetle prawa okradano górników JSW, czy zawierano umowy dla kolegów i kolesi, czy na bazie JSW zbudowano dobry biznesowy układ – zarzucił szef śląsko­dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Nie poprawiają też pozycji giełdowej spółki informacje, że dane o tych kontraktach wyciekły z firmy nielegalnie, w związku z tym zarząd JSW zawiadomił prokuraturę.

Ministerstwo Skarbu Państwa oświadcza, że z niepokojem patrzy na zaostrzający się protest górników i na pogarszającą się sytuację finansową spółki, ale na razie eskaluje tylko konflikt. Minister skarbu Włodzimierz Karpiński nie chce odwołać z funkcji prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego, którego dymisji domagają się związkowcy. Resort dystansuje się od bezpośredniej interwencji w spółce. Jak dowiedziało się radio RMF FM, rada nadzorcza nie ma zamiaru samodzielnie podejmować decyzji o odwołaniu prezesa. Członkowie rady mówią, że czekają na wytyczne rządu. Konflikt trwa, a akcje lecą w dół w reakcji na rekomendacje analityków, którzy radzą wyprzedawać papiery. Jednak ta sytuacja nie niepokoi rządu, choć skarb państwa jest większościowym akcjonariuszem JSW. Zresztą – jak mówią obserwatorzy rynku – do krachu notowań rząd również się przyczynił, wpadając na pomysł, aby za pieniądze JSW ratować upadającą Kompanię Węglową. Analitycy giełdowi przestrzegali, że JSW zapłaci zbyt dużo za przejęcie kopalni Knurów­Szczygłowice od Kompanii Węglowej.

W dodatku spółka musiała zaciągnąć dług na realizację tej transakcji. Zakłady Koksownicze Victoria też musiały być kupione, bo skarb państwa potrzebował pieniędzy. Rząd nie pomógł również firmie, zarządzając, że środki uzyskane ze sprzedaży akcji JSW w ofercie publicznej powędrowały do budżetu państwa, a nie do spółki na inwestycje, choć były takie deklaracje.

Dziwi też, że rząd nie dąży do szybkiego zakończenia konfliktu wobec pojawiających się wcześniej giełdowych informacji, że JSW mogła już raz stać się celem przejęcia. Konflikt przekłada się na wycenę papierów. Im taniej, tym łatwiej je kupić. 25 listopada ub.r. zostało złożone zlecenie na zakup ponad 300 tys. akcji JSW, co pozwoliłoby zleceniodawcy wprowadzić do rady nadzorczej JSW swojego przedstawiciela i mieć pełny wgląd w sytuację firmy. – Ktoś, kto kupi JSW, będzie robił wszystko, aby jak najprędzej pozbyć się udziałów skarbu państwa. Tego uczy po prostu doświadczenie. A dziś węgiel koksujący jest naszym największym skarbem i wielu inwestorów ostrzy sobie na JSW zęby – mówił w jednym z wywiadów Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, pełnomocnik ds. restrukturyzacji górnictwa.

Cały tekst w "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Polska