Zgodnie z obowiązującą procedurą, w przypadku utraty mandatu przez posła, jego miejsce w sejmowych ławach powinna zająć kolejna osoba z listy tej samej partii, która startując do Sejmu w wyborach samorządowych otrzymała największą liczbę głosów – jednak za małą, aby od razu zasiąść w parlamencie.
Idąc tym tropem, mandat po Nowaku, powinien objąć Paweł Orłowski – obecny wiceminister infrastruktury. Okazuje się jednak, że nie spieszy się mu do zasiadania w poselskich ławach. Jak wynika z ustaleń trójmiejskiego wydania „Gazety Wyborczej” Orłowski odmówił objęcia mandatu przekonując, że jego obecne obowiązki nie pozwolą mu na pogodzenie pracy w resorcie infrastruktury oraz Sejmie.
„21 stycznia złożyłem w Kancelarii Sejmu oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Dziękuję raz jeszcze za wsparcie udzielone mi w wyborach do Sejmu w 2011 roku i liczę na zrozumienie” - napisał Paweł Orłowski informując o swojej decyzji na Facebooku.
W kolejce jest również prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Piotr Ołowski, który tłumaczy, że nie skończył jeszcze „zadania powierzonego mu przez premiera Tuska” i również nie zamierza obejmować mandatu po Nowaku.
Kolejny na liście jest Tomasz Arabski, jednak jest mało prawdopodobne, aby zrezygnował on ze stanowiska ambasadora w Hiszpanii i zasiadł w poselskich ławach.
Na razie więc, jedynym chętnym do objęcia mandatu po Nowaku jest czwarty na liście Jan Kulas, który aktualnie pełni funkcję radnego powiatowego. Ma on już doświadczenie parlamentarne – zasiadał w Sejmie I, III i VI kadencji i zapowiada, że jeżeli żaden z poprzedzających go kandydatów nie zdecyduje się na objęcie mandatu, to on przejmie miejsce Nowaka w Sejmie.
Sławomir Nowak w przestał być posłem – 2 stycznia 2015 roku wygasł jego mandat. Były minister transportu już kilka razy obiecywał, że odejdzie z Sejmu, ale jak dotąd jakoś nie było mu po drodze.
Nowak w listopadzie 2014 roku został skazany na 20 tys. zł grzywny za zatajenie w oświadczeniach majątkowych swojego słynnego drogiego zegarka.
Po wyroku, 27 listopada, na Twitterze były już poseł napisał: „Szanuję wyrok sądu, choć się z nim nie zgadzam. Nie podzielam argumentacji zawartej w ustnym uzasadnieniu”.
Dodał jednocześnie, że uważa, iż „w obecnych warunkach pełnienie mandatu posła jest niemożliwe. Dlatego, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, (...) złożyłem marszałkowi Sejmu oświadczenie o zrzeczeniu się mandatu posła”.