Zdjęcia kałuż w tunelach pod Wisłą ujawnił tabloid „Fakt”. Woda w tunelu ma się lać ciurkiem na posadzkę. Jak tłumaczy Mateusz Witczyński, rzecznik wykonawcy metra, występowanie takiego zjawiska jest normalne i… zaplanowane. – Pojawianie się wilgoci na niektórych połączeniach obudowy tunelu w trakcie budowy i wczesnym okresie po zakończeniu realizacji prac jest zjawiskiem normalnym i przewidywanym już na etapie projektowania tunelu, obudowy, sposobu jego realizacji – poinformował "Gazetę Polską Codziennie" Witczyński. Jak wyjaśnia, zalewanie wodą wynika „ze zmian ciśnienia hydrostatycznego wód gruntowych”. – Osiadanie konstrukcji jest naturalnym procesem przewidzianym w procesie budowlanym, dotychczas w tunelach w okolicy stacji Centrum Nauki Kopernik nie stwierdzono żadnych niezgodnych z przewidywaniami osiadań konstrukcji tunelu – podkreśla Witczyński.
Warszawiakom od razu przypomina się historia zalanego tunelu Wisłostrady, który został na blisko rok wyłączony z ruchu po tym, jak nagle wypełnił się wodą. W czerwcu ub.r. został oddany do użytku ponownie, ale jeszcze tego samego dnia był nieprzejezdny z powodu wody. Tym razem jednak ma być inaczej, a warszawiacy w niedzielę podczas dni otwartych będą mogli o tym naocznie się przekonać. „Centralnym odcinkiem II linii metra już niebawem pojedziemy do pracy, na spotkanie ze znajomymi, randkę czy na spacer. Zanim jednak to się stanie, w niedzielę, 9 listopada, obejrzymy nowe i gotowe stacje podziemnej kolejki” – można przeczytać na stronie miasta.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".