Związek Strzelecki to organizacja, której początki sięgają 1910 r. Odegrał niezwykle ważną rolę w historii Polski. Dość powiedzieć, że stał się podstawą budowy struktur Legionów Polskich. Największy rozkwit przeżywał w okresie międzywojennym, gdy jego szeregi zrzeszały pół miliona osób. Dysponował również ogromnym majątkiem. Po wojnie organizacja została rozwiązana, a przywrócono ją do życia w 1990 r. Od chwili reaktywacji walczy o zwrot swoich przedwojennych nieruchomości. Tak było również w Bełchatowie, gdzie związek dysponował kamienicą w centrum miasta, którą obecnie zajmują miejscy urzędnicy. W 2001 r. urząd miasta podpisał porozumienie z ogólnopolskim związkiem. Organizacja zrzekła się roszczeń do nieruchomości w zamian za wybudowanie przez miasto nowej siedziby (w stanie surowym). Miała ona zostać przekazana związkowi w ciągu kilku lat od przekazania obiektu do użytkowania. Umowa została potwierdzona notarialnie w 2002 r., a stroną reprezentującą miasto był prezydent Marek Chrzanowski (polityk z lokalnego komitetu PLUS, sympatyzującego z PO).
Jak się okazuje, umowa nie została wykonana, gdyż budynek został w 2010 r. przekazany (konkretnie sprzedany z 99-procentową zniżką) zupełnie innej instytucji. Łapę na nieruchomości położyła organizacja, która formalnie nie ma nic wspólnego z tą, z którą miasto podpisywało umowę. Ma inny adres, inny numer KRS i co chyba najbardziej kompromitujące dla urzędu miasta i prezydenta Marka Chrzanowskiego, powstała w 2006 r., a więc pięć lat po tym, jak podpisano porozumienie dotyczące nieruchomości. Jedyny czynnik wspólny organizacji, którą wspomogło miasto, z tą, którą podpisywało umową, to… nazwa.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".