Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Fakt" namawia Sikorskiego i Arłukowicza do narkotestów. Odmówili!

Po wywiadzie Przemysława Wiplera, który powtórzył plotki o paleniu marihuany przez polityków Platformy Obywatelskiej wybuchła afera.

Autor:

Po wywiadzie Przemysława Wiplera, który powtórzył plotki o paleniu marihuany przez polityków Platformy Obywatelskiej wybuchła afera. Rzecznicy Radosława Sikorskiego i Bartosza Arłukowicza nazwali rewelacje Wiplera bzdurami, ale gdy reporterzy "Faktu" zasugerowali zrobienie testów antynarkotykowych przez marszałka i ministra, wpadli w złość.

Zaczęło się od wywiadu posła Przemysława Wiplera dla "Superstacji", w której polityk podzielił się plotką, że podczas badań robionych w związku w lotami na F-16, wykryto u Radosława Sikorskiego THC. To miałoby oznaczać - palił marihuanę. A smaczku historii dodaje: badania przeprowadzali Amerykanie. Zarzut o palenie "trawki" Wipler skierował również pod adresem ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza.

Ile prawdy w plotkach rozsiewanych przez Wiplera? Nie wiadomo. Zresztą poseł już usłyszał, że zostanie pozwany za ich kolportowanie.

W tej sytuacji reporterzy "Faktu" znaleźli łatwy sposób na zweryfikowanie rewelacji Wiplera. Zasugerowali, aby Sikorski i Arłukowicz zrobili narkotesty i z taką propozycją zgłosili się do rzeczników obu polityków. Odpowiedzi można było się spodziewać (była "nie"), ale ciekawe okazały się swoiste "negocjacje".

Najpierw Krzysztof Bąk, rzecznik resortu zdrowia. Oczywiście, plotki Wiplera uznał za nieprawdziwe, sam przypomniał posłowi przygodę z narkotykami (Wipler potwierdził, że palił przed laty "zioło"), ale zapytany o ewentualne testy Arłukowicza... przerwał rozmowę.
"Zapowiedział, że nie może sam się w tej sprawie wypowiadać" - pisze tabloid. Później rzecznik ministra zdrowia obiecał maila z odpowiedzą, ale go nie wysłał.

Z kolei Michał Marcinkiewicz, rzecznik Sikorskiego, który dostał identyczne pytanie: "zapowiedział, że spyta marszałka i oddzwoni".
"Rano na powtórzone pytanie zareagował agresywnie. – Pyta pan o drugą osobę w państwie, tak? Więc może troszeczkę refleksji, zanim zadaje się pewne pytania, czy w ogóle są na miejscu. Może pan spyta jeszcze prezydenta o to samo albo panią premier – atakował" - pisze fakt.pl

Warto przy okazji przypomnieć, że w różnych opowieściach o Donaldzie Tusku pojawia się także marihuana. Przed rokiem Kamil Sipowicz ujawnił, że niedawny premier w młodości sam palił „trawkę”.

- Donald Tusk palił marihuanę, a jego pokój w akademiku znany był z tego, że chłopaki mieli najlepszą trawę w mieście! On doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to żadna trucizna – opowiadał Sipowicz na łamach "Rzeczpospolitej".

Autor:

Źródło: fakt.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane