Wicepremier ma objąć stołek komisarza do spraw rynku wewnętrznego. Parlament Europejski musi zatwierdzić skład komisji, ale – jak podaje se.pl – to tylko może być czysta formalność. Elżbieta Bieńkowska ma rozpocząć pracę 1 listopada 2014 roku. Z jej rozmowy o pracę z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckerem powstały memy.
„Podstawowa pensja komisarza wynosi 20 666 euro, czyli około 87 tys. zł! Ale Bieńkowska nie będzie musiała czekać do końca miesiąca na pierwszą pensję. Na dzień dobry dostanie tak zwany dodatek powitalny - ok. 174 tys. zł, czyli dwie pensje. Dodatkowo po pięcioletniej kadencji przez kolejne trzy lata będzie otrzymywała dodatek przejściowy - 47 tys. zł miesięcznie” – czytamy na se.pl.
Pensja Bieńkowskiej to jedna rzecz, kolejna to emerytura. Wprawdzie nie może się ona równać do świadczenia emerytalnego premiera Tuska, ale „Kowalskiemu” takie pieniądze nawet się nie śniły. Około 13 tys. zł, jeśli chciałaby przejść na emeryturę w wieku 60 lat, a około 18,5 tys. zł jeśli w wieku 65 lat.