Podczas rozmowy w radiowej Trójce Schetyna powiedział, że wyjazd Tuska do Brukseli wiąże się nie tylko ze zmianą prezesa rady ministrów, ale także zmianą na stanowisku przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.
Główny konkurent Tuska w partii oświadczył, że nie wyklucza, iż to właśnie on będzie się starał o objęcie władzy w PO.
Zaznaczył, że w partii wcześniej czy później odbędą się wybory jej szefa, ale ich termin zależy m.in. od decyzji Donalda Tuska.
Na przeszkodzie może mu jednak stanąć sam premier. W niedzielę rzecznik rządu zakomunikowała, że Tusk – choć sprzeciwiają się temu Niemcy – może chcieć zostać na stanowisku przewodniczącego partii.
– Donald Tusk przestanie być premierem, ale wcale nie musi rezygnować z funkcji szefa Platformy Obywatelskiej – twierdziła rzecznik rządu w rozmowie z RMF FM.
Dodała też, że scenariusz pozostania u steru partii jest poważnie rozważany przez samego premiera.
Według Kidawy-Błońskiej, unijne przepisy nie nakazują Tuskowi odejścia z partii po wyborze na przewodniczącego Rady Europejskiej.