Opozycyjna telewizja internetowa Dożdź opublikowała, na swoim portalu, listę rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli lub zaginęli podczas wojny na Ukrainie. Będzie ona uzupełniana na bieżąco. Obecnie, znalazły się na niej nazwiska 24 osób.
„Gdzie i dlaczego giną rosyjscy żołnierze. Kim są, ilu ich jest. Dlaczego zginęli. Kto ich zabił. My, społeczeństwo rosyjskie, rodacy, przyjaciele i krewni zabitych, powinniśmy wiedzieć, co się dzieje. I skoro władze rosyjskie – póki co - milczą i ukrywają przed nami informacje, musimy ustalić prawdę sami. Dlatego też kanał Dożdź próbuje zebrać informacje o zabitych, zaginionych lub wziętych do niewoli rosyjskich wojskowych. Jeżeli o nich nikt się nie dowie, to nie będzie ulga. To będzie zdrada” - wyjaśnia telewizja.
Wczoraj zaś deputowany Dumy Państwowej Dmitrij Gudkow poinformował, że zwrócił się do ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu z prośbą o informacje o zabitych oraz wziętych do niewoli na Ukrainie rosyjskich wojskowych. Gudkow przywołał m.in. informacje zebrane przez rosyjską organizację społeczną - Komitetu Matek Żołnierzy.
Organizacja utworzyła listę ok. 400 żołnierzy rosyjskich sił zbrojnych, którzy zginęli lub zostali ranni w walkach na wschodniej Ukrainie. Jak powiedziała w środę w wywiadzie telewizji Dożdź szefowa Komitetu Walentina Melnikowa, na Ukrainie obecnie znajduje się ok. 15 tys. rosyjskich wojskowych. Część z nich oficjalnie jest na „urlopach bezterminowych”.
W poniedziałek, 26 sierpnia, lokalna pskowska gazeta „Pskowskaja Gubiernija” opublikowała materiał oraz zdjęcia mogił dwóch żołnierzy 76. pskowskiej gwardyjskiej dywizji desantowo-szturmowej, pochowanych na cmentarzu we wsi Wubuty, w obwodzie pskowskim. Na krzyżach można przeczytać imiona i datę śmierci mężczyzn – 29-letni Leonid Kiczatkin zmarł 19 sierpnia br., a 20-letni Aleksander Osipow 20 sierpnia. Obaj zostali pochowani w tajemnicy 25 sierpnia. Według oficjalnej wersji żołnierze zmarli „w niewyjaśnionych okolicznościach”. Na profilu Osipowa na rosyjskim portalu społecznościowym VKontakte blogerzy znaleźli zdjęcie, na którym żołnierz chwalił się odznaczeniem „Za przywrócenie Krymu”. Z kolei jeszcze 21 sierpnia strona ukraińska ujawniła zdjęcia dokumentów udowadniających, że Kiczatkin brał udział w walkach z Ukraińcami w obwodzie ługańskim.
Wczoraj zaś trzech nieznanych sprawców napadło i ciężko pobiło szefa gazety „Pskowskaja Gubiernija” Lwa Szlosberga. Do napadu doszło po jego wystąpieniu w telewizji Dożdź, gdzie Szlosberg opowiedział kolejne szczegóły związane z pogrzebami pskowskich desantowców. Mężczyzna trafił do szpitala. Ma wstrząs mózgu, złamany nos oraz częściowo utracił pamięć.

fot.: gubernia.pskovregion.org

fot.: gubernia.pskovregion.org