- Uważamy, że aby przeciwdziałać agresywnym i militarnym działaniom Federacji Rosyjskiej, należy rozważyć sankcje wyprzedzające. Mam tu na myśli m.in. ograniczenie wymienialności rubla i ograniczenie popytu na surowce energetyczne, kontrolę przepływu gazu. Zwracam państwa uwagę, że kwestia wymienialności rubla została już przetestowana. Zrobiły to firmy Visa i MasterCard i spowodowało to problemy Rosji i uderzy w ekonomiczne interesy Rosji. Prezydent Putin musi wiedzieć czego ma się bać - mówił Ryszard Czarnecki.
Dotychczasowe sankcje są reakcją USA, Kanady i UE na kolejne kroki Putina.
Aby zyskać charakter odstraszający przed konsekwencjami dalszej eskalacji konfliktu militarnego należy uderzyć w podstawowy interesy agresora takie jak: wymienialność rubla, popyt i wygórowane ceny na rosyjskie surowce energetyczne, kontrola nad przesyłem gazu do Europy, zdolność finansowania przedsięwzięć gospodarczym w sektorach wydobywczym, obronnym, high tech, informatycznym, ale również medialnym.
- Chciałbym podkreślić szczególnie aspekt kontroli nad przesyłem gazu do Europy. Jak wiemy Parlament Ukraiński podjął ustawę, która daje prawo rządowi ukraińskiemu wstrzymania dostaw gazu do Europy, do Unii Europejskiej. Wydawałoby się, że jest to wymierzone również w kraje UE. Według naszej oceny jest to rozpaczliwy krzyk i veto, żeby nie traktowano Ukrainy jako kraj, który pozostaje w strefie wpływów Rosji. Wydaje nam się, że Polska powinna podjąć podobne kroki, gdyż jesteśmy lekceważeni przez potentatów europejskich w tej chwili i takie prawo mogło by dotyczyć zamrożenia aktyw z kapitałem na Kremlu, a także zawieszenia praw akcjonariuszy do głosowania na temat akcji kontrolowanych przez kapitał z korzeniami na Kremlu. Jest to bardzo ważne, bo jest to wyciągnięta ręka w kierunku Ukrainy i tworzyło by to taki sojusz państw w Europie środkowo-wschodniej, które chcą, by ich interesy były traktowane bardzo poważnie przez społeczność międzynarodową – powiedział na konferencji Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia Otwarty Rynek.
- Obecna sytuacja pokazuje, jak kardynalnym błędem była budowa gazociągu północnego. Ten błąd może być powtórzony jeśli Unia Europejska dopuści do budowy gazociągu południowego. Wtedy strefa agresji i zapędów Rosji przesunie się pod bramy Berlina i Wiednia. Taki byłby tego efekt – dodał.